Doradca Putina o okładce "Newsweeka" ze Smudą: Co za głupota! Po co to?!

Zachowanie polskich mediów, które podgrzewały atmosferę konfliktu między Polską a Rosją przed meczem 12 czerwca, było "wstrząsające" - ocenił w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Michaił Fiedotow, doradca Władimira Putina. O okładce "Newsweeka" z Franciszkiem Smudą przebranym za Piłsudskiego powiedział krótko: - Co za głupota!

Fiedotow nie zostawił suchej nitki na polskich mediach, które według niego mogły doprowadzić do eskalacji konfliktu przed meczem Polska - Rosja. Bardzo krytycznie wyraził się zwłaszcza o okładce "Newsweeka" Tomasza Lisa : - Tym akurat byłem wstrząśnięty. Widziałem jeden z waszych tygodników, gdzie z okładki trener waszej drużyny narodowej przebrany za Józefa Piłsudskiego wzywał do stoczenia drugiej Bitwy Warszawskiej. Co za głupota! Po co to było?!

Jak się okazało jednak, pretensje w tej sprawie doradca rosyjskiego prezydenta ds. praw człowieka ma nie tylko do Polaków, ale i szefa rosyjskiego zgromadzenia kibiców Aleksandra Szprigina. - On próbował mi wmówić, że w Warszawie grupa polskich futbolowych chuliganów napadła i ciężko pobiła całą rodzinę rosyjską - ojca, matkę i małe dziecko, którzy skatowani leżeli potem na ulicy. Czegoś takiego nie było - przyznał.

Przewodniczący prezydenckiej Rady Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka docenił także pracę polskiej policji, która według niego "podjęła niezbędne działania prewencyjne" przed zamieszkami. Zwrócił też uwagę, że poza "kibolami bandytami" zwykli Polacy "nie byli antyrosyjscy, szowinistyczni".

Cały wywiad czytaj w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

"A1 jak pole golfowe, cmentarze większe niż wsie". Podróż reportera Reutera po Polsce

DOSTĘP PREMIUM