Wielka domówka w Markach. Bawiło się ponad pół tysiąca osób

20 tysięcy osób zadeklarowało na Facebooku chęć udziału w domówce w podwarszawskich Markach. Na imprezę przyszło ponad pół tysiąca. Interweniowali mundurowi, ale konsekwencji nikt nie poniesie. - Są wakacje i nie ma strat - tłumaczy policja. To kolejna taka impreza w ostatnich dniach.

Pod koniec czerwca głośno zrobiło się o domówce w bloku w Olsztynie, na której bawiło się ponad 200 osób. W ostatni piątek podobną imprezę zorganizowano w Siemianowicach Śląskich. Dzisiaj o kolejnej nietypowej domówce poinformował portal mmwarszawa.pl . Odbyła się w podwarszawskich Markach.

Ponad pół tysiąca imprezowiczów

Imprezę w jednym z domków jednorodzinnych postanowiło zorganizować dwóch kolegów z Marek. Gości zaprosili przez Facebooka. Potem zadziałał efekt kuli śnieżnej. W ciągu 10 godzin na wydarzenie zapisało się blisko tysiąc osób, a przed imprezą chętnych było już 20 tys. Ostatecznie według świadków wczoraj w domku przy Łącznej i w jego okolicach mogło się bawić nawet tysiąc osób. Hałas przeszkadzał sąsiadom. Interweniowała policja. - Nie liczyliśmy uczestników, ale było ich mniej więcej pół tysiąca. Bawili się nie tylko w domku, rozlali się po całej ulicy - opowiada Tomasz Sitek, rzecznik wołomińskiej policji.

Kilkanaście radiowozów, brak zatrzymanych

Rozwiązaniem imprezy zajęło się 70 policjantów. - Była prewencja i policjanci z psami tropiącymi. Funkcjonariusze poprosili uczestników zabawy o udanie się do domów. Ktoś się awanturował, ale nie było potrzeby użycia środków bezpośredniego przymusu - zapewnia Sitek.

Choć impreza dała się we znaki mieszkańcom, to nikt konsekwencji nie poniesie. - Właściciel posesji sam nie zdawał sobie sprawy z tego, co zrobił. Daliśmy ludziom szanse, są wakacje. Nie mamy doniesień ani informacji o stratach - dodaje rzecznik.

"Projekt X" po polsku

To kolejna impreza, która mogła być inspirowana hollywoodzkim filmem "Projekt X", który od maja jest na ekranach polskich kin. Bohaterowie - trzej młodzi przyjaciele - chcąc zdobyć popularność w szkole, postanawiają zorganizować w domu imprezę urodzinową, jakiej jeszcze nie było. Balanga szybko wymyka się spod kontroli, bo przychodzi na nią coraz więcej, więcej i więcej... niezaproszonych gości.

Trzy zorganizowane w ostatnich dniach imprezy łączy też Facebook. Na domówce u 15-latki z Olsztyna mogło bawić się nawet kilkaset osób. Wcześniej nastolatka swoje imprezowe plany ogłosiła na Facebooku. Z zeznań, jakie później składała na policji, wynika, że zaprosiła tylko kilku znajomych, a ci rozesłali zaproszenie dalej, aż uzbierało się 5 tys. osób.

Kilka dni temu olsztyńską imprezę postanowiła przebić młodzież z Siemianowic Śląskich. "Zapraszamy wszystkich na wspólną imprezę na zakończenie roku. Chcemy zrobić coś a la "Projekt X" na Rzęsie. Załatwiamy agregat i głośniki :) Mile widziane stroje kąpielowe, gdyż są tam 3 baseny (stawy)" - można było przeczytać na zaproszeniu krążącym na Facebooku.

Na imprezie według uczestników bawiło się około 300 osób.

DOSTĘP PREMIUM