Jak kupuje się lekarza, czyli nowe formy korupcji

Branża farmaceutyczna dysponuje nieprawdopodobną ilością pieniędzy, a jej korupcyjne działania toczą się zgodnie z prawem, trudno jest komukolwiek cokolwiek udowodnić - pisze ?Gazeta Wyborcza?.

Dr Paulina Polak, autorka książki "Nowe formy korupcji", w wywiedzie dla "GW" mówi, że walka z korupcją w branży lekarskiej istnieje i żadne państwo nie potrafi się z nią uporać.

- Branża ta na całym świecie dysponuje nieprawdopodobną ilością pieniędzy - mówi Polak. - Obok przemysłu zbrojeniowego jest najbardziej intratna. W USA kary za korupcję czy nieetyczny marketing są kolosalne. W ostatnich latach największe kary na mocy ustawy False Claims Act zapłaciły firmy farmaceutyczne. W tym tygodniu rekord pobił koncern Glaxo-SmithKline, płacąc 3 mld dolarów. Zastanówmy się, ile firma musiała zyskać na sprzedaży leków, skoro stać ją na taką ugodę - tłumaczy dr Polak.

Lekarz może nawet nie wiedzieć, że jest "kupowany"

Wg niej kłopot z korupcją w tym sektorze polega na tym, że nie wręcza się w parku reklamówek z pieniędzmi. Firma farmaceutyczna działa legalnie, często na giełdzie, i wszystkie jej operacje finansowe mają pokrycie w dokumentach.

Czyli lekarz może nawet nie wiedzieć, że jest "kupowany"? - dopytywała "Gazeta". - Relacje mają charakter korupcyjny, kiedy lekarz jest wysyłany do atrakcyjnego miejsca, w którym wykłady zajmują godzinę, a reszta jest zabawą -odpowiadała dr Polak. - To już patologia. Ale pojawiło się też zjawisko, które wymyka się potocznemu rozumieniu korupcji. Po to, by lekarz mógł dostać pieniądze, musi je dostać za coś. Firma więc podpisuje na przykład z lekarzem umowę na prowadzenie badań - marketingowych, postmarketingowych czy badań czwartej fazy. Sprawdza się niby skutki uboczne jakiegoś leku. Lekarze mają odpytywać pacjentów i notować odpowiedzi - dodaje dr Polak.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Na chwilę przed śmiercią. Fotograf uwiecznia psy skazane na uśpienie [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM