Burza na Facebooku. "Absolwenci UJ czyszczą szkło"

"Absolwenci kulturoznawstwa UJ z gracją czyszczą szkło w barze" - ten komentarz zamieszczony na oficjalnym facebookowym profilu Uniwersytetu Jagiellońskiego wywołał burzliwą dyskusję i w ciągu kilku godzin podbił internet. I spowodował bojkot pubu.

Zaczęło się niewinnie. W poniedziałek Uniwersytet Jagielloński pochwalił się na Facebooku, że minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka wymieniła UJ wśród wiodących ośrodków naukowych w kraju. Skomentowała to korporacja Ernst&Young, która pogratulowała uczelni sukcesu i zapewniła, że wielu jej absolwentów znalazło zatrudnienie w firmie, w której odnosi spore sukcesy.

Czyszczenie szkła z gracją

We wtorek wpis skomentował krakowski pub Sarmacja: "Gratulujemy! My również bardzo sobie cenimy Waszych absolwentów, którzy w naszych skromnych progach również znaleźli zatrudnienie. Szczególnie przydatne okazało się doświadczenie i wiedza zdobyta po kulturoznawstwie i europeistyce. To, z jaką gracją owi absolwenci czyścili barmańskie szkło... nie-do-opisania :))".

Lubię to?

W czwartek wpis Sarmacji polubiło blisko 3 tys. osób, a pod nim wywiązała się burzliwa dyskusja. Część internautów oskarża pub o reklamowanie się za pomocą stereotypu bezrobotnego humanisty, inni chwalą go za poczucie humoru. Wkrótce powstała też na Facebooku strona wzywająca do bojkotu pubu, która została jednak równie szybko zlikwidowana.

Praca w pubie po UJ

Chwyt marketingowy czy smutna rzeczywistość? - To było ironiczne, ale z drugiej strony trochę marketingu też w tym było - nie ukrywa Paulina Kowalczyk, menedżerka pubu. Ale prawda jest taka, że na sześć zatrudnionych tam osób trzy skończyły UJ. Paulina jest po zarządzaniu w oświacie. - Najpierw byłam barmanką, teraz awansowałam na menedżerkę, być może szef zauważył moje umiejętności, które nabyłam na studiach - uśmiecha się ironicznie.

Samo leci

Popularność wpisu nie powinna dziwić. - Tak działa internet, trafimy na zabawny komentarz, który nie tylko rozbawi wiele osób, ale z którym w większości mogą się solidaryzować i samo leci - komentuje Patryk Stanik, specjalista do spraw marketingu "Tygodnika Powszechnego", który również prowadzi profil gazety na Facebooku.

Sam uniwersytet nabrał wody w usta. - Nie będziemy komentować sprawy, a po co? - rzuca do telefonu rzeczniczka UJ Katarzyna Pilitowska. Na profilu uczelni też nie pojawiła się odpowiedź na komentarz barmanów z Sarmacji. A to już błąd. - W tym przypadku postarałbym się znaleźć kilku absolwentów, którzy mają interesującą pracę, zrobić z nimi krótkie wywiady, zapytać, co dały im studia i razem z atrakcyjnymi zdjęciami wrzucić na profil UJ - komentuje Stanik. Ale dodaje, że na dłuższą metę uniwersytet nie musi się martwić, bo taka internetowa burza pozycji uczelni na rynku nie zmieni.

Tymczasem z zainteresowania internautów korzysta Sarmacja. Wszystkim, którzy złożą w pubie CV, proponuje... darmową wiśniówkę.

DOSTĘP PREMIUM