Do redakcji dzwoni Grad i mówi, że nie zarabia 110 tys. tylko mniej. Ile? Tego nie powie

PRZEGLĄD PRASY. - Do redakcji zadzwonił były minister skarbu państwa Aleksander Grad, by powiedzieć, że jego zarobki w spółce odpowiedzialnej za projekt energetyki jądrowej nie wyniosą 110 tys. zł miesięcznie, tylko mniej - pisze Witold Gadomski w "Gazecie Wyborczej". A ile dokładnie? Tego były minister już nie powiedział.

Grad jest aktualnie prezesem dwóch spółek PGE Energia Jądrowa i PGE EJ 1. "Rzeczpospolita" pisała ostatnio o jego pensji, która ma wynosić 110 tys. zł oraz o synowej byłego ministra, która jest rzeczniczką w spółce PGE.

- Czy 14 średnich pensji to wynagrodzenie łączne, czy za każdą spółkę? A co z premią? - docieka Gadomski w swoim komentarzu.

Zaznacza, że "nie lubi zaglądać do cudzych kieszeni", ale tam, gdzie chodzi o majątek państwowy, informacje powinny być jawne. Stwierdza, że prezes PGE powinien wyjaśnić, dlaczego to akurat Grad okazał się najlepszym kandydatem na prezesa spółek, których "działalność jak dotąd polega na zamawianiu i opłacaniu ekspertyz".

Gadomski apeluje także do posłów o zmianę Ustawy o dostępnie do informacji publicznej. - Dostęp do informacji i pełna transparentność spółek i instytucji państwowych to - obok reprywatyzacji - jedyny oręż w walce z patologiami, które powstają na styku państwowego majątku i prywatnych interesów.

Czytaj cały komentarz Witolda Gadomskiego w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM