Hołownia dla "Wprost" po obelgach Lisa: Niektórzy z nas są rekordzistami w liczbie piersi, które ssali

- Nie wybieram się na wojnę z Tomaszem Lisem - deklaruje w rozmowie z "Wprost" Szymon Hołownia, który odszedł z prowadzonego przez Lisa "Newsweeka" po głośnym temacie o dzieciach księży. W portalu Natemat.pl Lis obrzucił byłego pracownika obelgami. Hołownia odpowiada: "Nic do Tomka nie mam". Ale ostro naczelnego "Newsweeka" krytykuje.

"Ja ani wojny nie widzę, ani się na nią nie wybieram" - mówi "Wprost" Hołownia , który odszedł z "Newsweeka" po tym, jak pismo na podstawie niezbyt rozległych badań jednego naukowca uczyniło tematem numeru to, że 'prawie 60 proc. polskich księży utrzymuje kontakty seksualne z kobietami, a około 10-15 proc. ma dzieci ze swoimi partnerkami'.

"Niektórzy z nas są rekordzistami w liczbie piersi, które ssali"

"Mieliśmy ostry spór o to, jak pisać o Kościele, i o ostatnią okładkę "Newsweeka" o księżach, którzy mają dzieci - tłumacz Hołownia kulisy odejścia. - Nie można sugerować że "polscy księża mają", "Kościół zamiata pod dywan", "tak to już jest", jeśli za tymi tezami stoi jeden zwyrodnialec, dwa anonimy i niereprezentatywne badania - dodaje.

W rozmowie z Piotrem Najsztubem na żartobliwą sugestię "ssałeś liberalną pierś Lisa, a okazałeś się niewdzięczny" odpowiada, że "nic do Tomka nie ma". Gdy Najsztub stwierdza, że cała trójka (Hołownia, Lis, on sam) - ssała już niejedną pierś, Hołownia odparowuje: "niektórzy z nas są nawet rekordzistami w liczbie piersi, które ssali, i ja nawet nie stawałbym z nimi do zawodów".

Katobeton albo lewak-neofita? "Nie kupuję tego"

Hołownia odnosi się też do niezwykle ostrego tekstu Lisa w portalu Natemat.pl, w którym redaktor naczelny "Newsweeka" napisał m.in. o "załganych pseudoliberalnych pseudodoktrynalnych, dwie piersi ssących liberalnych katolikach" "W jego tekście najciekawszy jest opis polskiej rzeczywistości, w którym możesz być albo katobetonem, albo lewakiem neofitą, a jeśli nie mieścisz się w którejś z tych kategorii, jesteś zakłamany. Z tego wynika, że rację mógł mieć kultowy poeta prawicy! Że żeby się między nami wreszcie rozpogodziło, nie możemy odkładać wieszania na latarniach i upuszczania krwi. Jest energia, musi być burza! Nie kupuję takiego opisu rzeczywistości" - mówi "Wprost" Hołownia. Jak zaznacza, "coraz mniej czasu zajmuje nam przejście z etapu 'nie masz racji' do 'jesteś głupi'".

DOSTĘP PREMIUM