Rozszerzona matura będzie przymusowa

Od 2015 r. maturzyści obowiązkowo mają zdawać egzamin z dodatkowego przedmiotu na poziomie rozszerzonym. Ale żeby zaliczyć maturę, nie muszą go zdać. To fikcja, a nie sprawdzanie wiedzy - mówią dyrektorzy szkół średnich o nowych rozwiązaniach maturalnych - pisze ?Gazeta Wyborcza?.

Na egzaminie z dodatkowego przedmiotu mogą mieć zero punktów. - Jesteśmy rocznikiem królików doświadczalnych - mówi Marta, licealistka z Poznania, o sobie i znajomych urodzonych w roku 1996. Testują nowe programy nauczania, a od września rozpoczną naukę w szkołach średnich. Już od II klasy będą przygotowywać się pod kątem określonych studiów, wybiorą wtedy profil nauki. Ci, którzy postawią na naukę biologii i chemii, wiedzę humanistyczną dostaną w pigułce na lekcji historii i społeczeństwa. Humaniści dodatkowo uczyć będą się przyrody.

Matura też zapowiada się rewolucyjnie. W 2015 r. zniknie prezentacja z języka polskiego, która zastępowała egzamin ustny. A ci, którzy rozpoczynają naukę w szkołach średnich, będą musieli zdać jeden przedmiot dodatkowo na poziomie rozszerzonym. I nie będą musieli go zaliczyć, by zdać egzamin dojrzałości.

- To demotywuje, gdy młodzież wie, że może napisać cokolwiek i nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami - mówi Małgorzata Andrzejczak-Skrzypczak, wicedyrektor ZS Elektrycznych w Poznaniu. Podobnie myślą też inni dyrektorzy szkół średnich.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM