Opole broni się przed katastrofą demograficzną

"Opolszczyzna boi się skutków demograficznej katastrofy. Władze chcą zapobiec wyludnianiu się regionu. Jeśli ich program by się sprawdził, mogłyby skorzystać z niego inne województwa" - pisze "Gazeta Wyborcza".

Dzietność na Opolszczyźnie, czyli liczba dzieci przypadających na matkę, wynosi poniżej 1,2 dziecka. Jest jedną z najniższych na świecie. W dodatku 150-200 tys. osób wyjechało za granicę. To wszystko głównie efekt braku pracy w regionie. Demografowie od kilku już lat biją na alarm, że na Opolszczyźnie dramatycznie zwiększa się liczba osób wykluczonych społecznie lub zagrożonych wykluczeniem (żyją tylko dzięki zasiłkom, emeryturom, rentom). Do 2030 roku wzrośnie tak dramatycznie, że będzie dotyczyć prawie co trzeciego mieszkańca regionu.

Marszałek województwa Józef Sebesta w odpowiedzi na te alarmujące wieści przygotował projekt uczynienia z Opolszczyzny specjalnej strefy demograficznej (SSD). Chce do niego przekonać rząd oraz Unię Europejską, bo bez pieniędzy z budżetu państwa oraz UE nie miałby żadnych szans powodzenia.

Projekt SSD składa się z czterech elementów: pakietu żłobkowo-przedszkolnego, edukacyjno-rynkowego, pakietu zachód słońca, czyli dla osób starszych, i pakietu bezpieczna praca.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM