Kolenda-Zaleska: "Polacy, nic się nie stało" to po prostu obciach. Dajmy wyraz wściekłości

PRZEGLĄD PRASY. "Im dłużej będziemy tak krzyczeć, tym dłużej działacze sportowi i decydenci będą mieli alibi do nicnierobienia" - pisze Katarzyna Kolenda-Zaleska w "Gazecie Wyborczej". "Dajmy wyraz naszej wściekłości, to może w końcu ktoś usłyszy" - apeluje dziennikarka.

Dziennikarka przyznaje, że kiedy słyszy okrzyk "Polacy, nic się nie stało", to "dostaje szału" i ma ochotę "komuś przyłożyć". - Właśnie że się stało. Z igrzysk olimpijskich wróciliśmy zaledwie z 10 medalami - wyjaśnia. Dodaje, że nie chodzi o samą liczbę, ale o to, że w wielkim sporcie się w ogóle nie liczymy. Stwierdza, że mizerię polskiego sportu widać najbardziej, kiedy olimpiadę ogląda się w telewizjach zagranicznych, gdzie z trudem można znaleźć jakiegoś polskiego sportowca na listach startowych.

"Archaiczna struktura polskiego sportu rodem z PRL-u z rzeszą niezdolnych do niczego działaczy nigdy nie przysporzy nam dumy z osiągnięć naszych sportowców" - pisze dziennikarka. Zastanawia się, czy nie byłoby lepiej, gdyby całkowicie odciąć się od związków i postawić na sport akademicki. "Może uniwersytety ze swoją niezależnością i kulturą będą lepszym miejscem dla rozwoju talentów".

Czytaj cały komentarz Katarzyny Kolendy-Zaleskiej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM