Jedyny śmigłowiec TOPR-u uległ awarii. Przez najbliższe dni nie będzie używany

Wczoraj podczas akcji ratunkowej na Kościelcu awarii uległ jedyny śmigłowiec TOPR-u Sokół - dowiedział się portal Gazeta.pl. Prawdopodobnie kamień uderzył w wirnik. Nie wiadomo jeszcze, kiedy będzie można go znów używać.

Śmigłowiec musiał awaryjnie lądować przy Zielonym Stawie w Dolinie Gąsienicowej. Awaria nastąpiła przy wyprawie do poszkodowanego na Kościelcu. Nikomu w czasie awarii nic się nie stało.

Na razie nie wiadomo, kiedy wróci do służby. Maszyna nadal znajduje się na miejscu awarii. Najprawdopodobniej dopiero w poniedziałek zbierze się komisja, która oceni uszkodzenia śmigłowca. W tym momencie ze Świdnika, gdzie znajdują się zakłady produkujące śmigłowce, jest ściągany uszkodzony element.

- Awaria jest utrudnieniem dla TOPR-u. Będzie dłuższy czas oczekiwania na pomoc i transport poszkodowanych z gór - mówi portalowi Gazeta.pl ratownik TOPR-u Tomasz Wojciechowski. Zapewnia jednak, że TOPR jest przygotowane do pracy bez śmigłowca i w razie potrzeby ma możliwość jego wypożyczenia od Słowaków.

DOSTĘP PREMIUM