Ochrona Kaczyńskiego za 100 tys. zł z publicznych pieniędzy? Wróbel: To nam się zwraca

Obstawa Jarosława Kaczyńskiego kosztuje nawet 100 tys. zł miesięcznie - pisze dzisiejszy ?Newsweek?. - To rzecz, która nam wszystkim się zwraca. Najlepiej, żeby prezes żył bezpiecznie - skomentował doniesienia tygodnika Jan Wróbel w TOK FM.

Jarosław Kaczyński korzysta z prywatnej firmy ochroniarskiej GROM Group, którą opłaca PiS, a która kosztuje ponad 100 tys. zł miesięcznie - podaje "Newsweek".

Według dokumentów, do których dotarli dziennikarze, w czasie kampanii wyborczej w ochronie prezesa PiS pracowało od 17 do 24 osób. Tylko w pierwszej połowie sierpnia usługi ochroniarzy kosztowały 156 tys. zł.

"Newsweek" oskarża: z pieniędzy podatników PiS stworzyło finansową sieć służącą prezesowi

Dlaczego tak drogo? Według tygodnika w cenę wliczono m.in. podnajem budki znajdującej się na posesji sąsiadującej z willą Kaczyńskiego. Barak stał się siedzibą ekipy chroniącej dom prezesa. - Budka wygląda jak punkt obserwacyjny - zamiast szyb ma wstawione lustra weneckie - pisze "Newsweek". Dzisiaj Kaczyńskiego zabezpiecza dwójka ochroniarzy, którzy, jak pisze tygodnik, "stylizują się na Biuro Ochrony Rządu".

Wróbel: To w naszym interesie

Do tej kwestii odniósł się w "Poranku TOK FM" Jan Wróbel. Według publicysty warto, aby to budżet państwa (z którego pieniądze dostaje PiS) ponosił takie koszty. Dziennikarz powoływał się na tragedię z października zeszłego roku, gdy w łódzkim biurze PiS został zastrzelony Marek Rosiak, asystent europosła Janusza Wojciechowskiego.

Co łączy Palikota z Kaczyńskim? Nie ma ich... [BLOG JAKUBA ŚPIEWAKA]

- Jeden z działaczy PiS nie żyje. Może to dmuchanie na zimne, ale obstawa Jarosława Kaczyńskiego to rzecz, która nam wszystkim się zwraca. Najlepiej, żeby prezes, co by o nim nie myśleć, żył bezpiecznie - stwierdził komentator.

DOSTĘP PREMIUM