Rutkowski stanął przed sądem. "Złośliwość prokuratury"?

Były detektyw jest oskarżony o popełnienie sześciu przestępstw, w tym bezprawnego prowadzenia działalności detektywistycznej. W latach 2004-2006 Krzysztof Rutkowski miał prowadzić nielegalną działalność detektywistyczną. Jego warszawskie Biuro Doradcze przyjęło w tym czasie 269 zleceń.

Prokuratura zgromadziła w tej sprawie 115 tomów akt i przesłuchała ponad 300 świadków. Uważa, że w ciągu dwóch lat Rutkowski, nie mając zezwolenia, przyjął zlecenia detektywistyczne między innymi na poszukiwanie osób zaginionych czy skradzionych samochodów.

Do najbardziej spektakularnej akcji doszło w Książenicach koło Rybnika, gdzie matka wyprowadziła dziecko ze szkoły w asyście zamaskowanych pracowników biura Rutkowskiego, co wywołało w klasie panikę.

Były detektyw tak komentuje te zarzuty: - W wielu przypadkach nieudolność prokuratury i organów ścigania doprowadza do takich sytuacji, jakie mamy w tej chwili. Wiele osób, które zwracało się do nas, nie zwracało się dlatego, że prokuratura czy policja pracuje bardzo dobrze, tylko dlatego, że są bezradni - mówił przed salą rozpraw oskarżony Krzysztof Rutkowski, który na sali powiedział, że chce być przedstawiany z imienia i nazwiska. Zaznacza, że w tamtym okresie miał licencję detektywa. - Absurdem jest robić komuś zarzut, że wykonywał czynności niezgodne z ustawą - zaznacza.

Złośliwość?

Licencja detektywistyczna została cofnięta Rutkowskiemu 1 czerwca 2009 roku. Nie mógł więc sam uzyskiwać od osób informacji, zbierać ich ani przetwarzać.

Zarzuty Rutkowski traktuje jako złośliwość, gdyż ta sama Prokuratura Okręgowa w Katowicach oskarża go o udział w śląskiej mafii paliwowej. - To jest przede wszystkim złośliwość prokuratury. Zresztą pani prokurator Skrzypek przejęła całą odpowiedzialność za wszelkie kwestie, które dotyczą zarzutów kierowanych przeciwko mnie. W tym momencie będziemy starali się przedstawić sądowi słuszność z naszej strony, mimo że jesteśmy w konflikcie prawnym z prokuraturą - mówi były detektyw.

Krzysztofowi Rutkowskiemu grozi do dwóch lat więzienia.

DOSTĘP PREMIUM