Śląskie oddziały onkologiczne wzbogacą się o... konsole do gry

Podczas gry w kręgle 14-latek w trzy tygodnie opanował równowagę po amputacji nogi. Grał w szpitalu na nowoczesnej konsoli. Takie zalecenie dostaje wielu pacjentów oddziałów onkologicznych - czytamy w ?Gazecie Wyborczej?.

Sterylna sala Dziennego Oddziału Chemioterapii w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Pontonem po rwącej górskiej rzece spływają 9-letni Kacper i 8-letni Bartosz, który kurczowo się go trzyma. - W prawo - podpowiada ktoś. - Dzieci obserwują siebie na dużym ekranie telewizora - wyjaśnia Barbara Dyluś z Microsoftu. - W tę grę komputerową muszą zaangażować się fizycznie. Jeśli chcą, by ich awatar kopnął piłkę, muszą unieść nogę i solidnie nią poruszać.

Tak działają gry na konsolach Xbox Kinect 360, które już wkrótce będą mieć wszystkie kliniczne oddziały onkologii dziecięcej w Polsce. To duży monitor i niewidoczne czujniki ruchu, dzięki którym gracz steruje swoją postacią bez konieczności podłączania przewodów i trzymania czegokolwiek w dłoniach. Bartosz ma taką konsolę w domu, więc wiedział, czego się spodziewać. - Dużo grałem, bo już wtedy wiedziałem, że to leczy - zapewnia, ale więcej czasu na rozmowę nie ma, bo znów musi solidnie chwycić się krawędzi pontonu.

- Dwa lata temu widziałam, jak grają w to dzieci znajomych. To było niesamowite - opowiada Jolanta Czernicka-Siwecka, prezes fundacji Iskierka. - Wpadłam na pomysł, żeby sprawdzić, jak taki sprzęt sprawdzi się w rehabilitacji.

Fundacja we współpracy z Microsoftem dostarczyła trzy pierwsze zestawy na śląskie oddziały onkologiczne.

Cały tekst w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM