Wałęsa o "Obudź się, Polsko": Znowu z Dudą na czele proponują kamienie i ulice

- Oni znów proponują, z Dudą na czele, kamienie i ulice - mówił w Radiu Zet Lech Wałęsa komentując akcję PiS-u i Radia Maryja, w której weźmie udział Solidarność. Były prezydent stwierdził, że "Polska nie powinna wykorzystywać wiary i religii do celów politycznych oraz demonstracji". - To nie ten temat. I dlatego znów jestem za, a nawet przeciw - mówi.

Na 29 września w Warszawie zaplanowana jest wspólna manifestacja antyrządowa PiS-u, Radia Maryja oraz NSZZ "Solidarność" pod hasłem "Obudź się, Polsko". To część jesiennej PiS-owskiej kampanii politycznej.

- Wszyscy ludzie roztropni, mądrzy muszą szanować nasze trudne zwycięstwo, a teraz poprawiać demokrację, lepiej wybierać, lepiej się angażować. (...) Pilnować, żeby nas nie okradano, nie oszukiwano, podpowiadać, jak to zrobić, a nie walczyć na ulicach emocjami i bałagan robić - przekonuje Wałęsa.

Dodaje, że Polska poniosła ofiary po to, żeby była "wolna i sama się rządziła". - Żebyśmy zeszli z ulic, z kamieni, z barykad, a zaczęli rozmawiać w dwudziestym pierwszym wieku, a więc przez kartki wyborcze, przez wybory, przez angażowanie się - mówił były prezydent.

"Romney to człowiek wartości"

Dziennikarka odniosła się również do klipu wyborczego Mitta Romneya, na którym widać, jak kandydat republikanów wita się z Wałęsą. Na pytanie, czy nie czuje się wykorzystany, Wałęsa odpowiada, że spotykając się z Romneyem wiedział, że tak będzie i nie cofa swojego zainteresowania: - To jest człowiek wartości, człowiek, który ma religię wprawdzie inną, ale religię i się jej trzyma. W związku z tym uważałem i uważam, że na dzisiejsze czasy potrzeba wartości i ludzi, którzy je reprezentują.

A co były prezydent myśli o ostatniej wpadce Romneya? Jego słowa o tym, że połowa Amerykanów to ofiary losu, zależne od rządu i nie potrafiące znaleźć pracy, nazwał "niezręcznością".

- Nie można nikim gardzić, trzeba wszystkich kochać, szczególnie nieprzyjaciół - podkreślił Wałęsa.

DOSTĘP PREMIUM