"Z Komorowskim? Nie ma szans". Nie będzie wspólnego marszu na 11 listopada

Nie powiedzie się plan Bronisława Komorowskiego na zorganizowanie wspólnych obchodów święta niepodległości 11 listopada. Będą co najmniej dwa oddzielne marsze - różnymi trasami i o różnych porach. Antyfaszyści zapowiadają blokadę tego, który organizują środowiska związane ze skrajną prawicą.

Rok temu 11 listopada prawicowy Marsz Niepodległości w stolicy "wsparli" stadionowi zadymiarze gotowi w patriotycznym zrywie do regularnej bitwy z policją i uczestnikami konkurencyjnej "Kolorowej Niepodległej". Bojówkarze Antify "ochraniający" kontrmanifestantów nie pozostali dłużni próbującym przedrzeć się do uczestników heppeningu grupom ze flagami ONR. Na placu Konstytucji doszło do regularnej bijatyki. W ruch poszła kostka brukowa. Zniszczono kilka radiowozów, spalono wóz transmisyjny TVN.

Prezydent mówi: razem

Prezydent Bronisław Komorowski chciał, by uniknąć gorszących burd w Święto Niepodległości i by przez stolicę przeszedł jeden wspólny marsz. - Mamy miejsce idealne do takiej manifestacji. Szlak narodowego panteonu. Stacjami są pomniki naszych bohaterów narodowych - mówił prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta. - Było marzeniem prezydenta i kombatantów, żeby to był wspólny marsz. By przy wszystkich odmiennościach iść razem - dodaje prof. Nałęcz.

Marsz "Razem dla niepodległej" przejdzie Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem i Al. Ujazdowskimi. Zatrzyma się m.in. przy pomniku prymasa Stefana Wyszyńskiego, pomniku Wincentego Witosa przy pl. Trzech Krzyży, pomniku Ignacego Paderewskiego w Parku Ujazdowskim, pomniku Stefana Grota-Roweckiego u zbiegu ulic Fryderyka Chopina i Al. Ujazdowskich.

"11 XI nic dla nich nie znaczy"

Swój Marsz Niepodległości 11 listopada już po raz trzeci organizuje stowarzyszenie założone przez środowisko Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. Zapowiada się nawet kilkadziesiąt tysięcy uczestników. Wspólny marsz z Komorowskim? - Na to nie ma szans - twierdzi w rozmowie z TOK FM Robert Winnicki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej.

- Zmusiliśmy władze państwowe do licytacji, kto zrobi lepszą, patriotyczną imprezę - mówi z rozmowie z TOK FM. - Marsz Niepodległości ma nieść określone treści. Suwerenność traktujemy poważnie. Obecne władze państwowe - z prezydentem Komorowskim na czele - suwerenności poważnie nie traktują i dla nich 11 listopada dla nich nic nie znaczy, jest pustym gestem - uważa Winnicki.

W Pałacu Prezydenckim odbyło się kilka spotkań ws. wspólnego marszu. - Na jednym z nich zjawiła się reprezentacja Stowarzyszenia "Marsz Niepodległości" - mówi prof. Nałęcz. - Dano nam do zrozumienia, że wspólnego przemarszu nie uda się zorganizować. Organizatorzy "Marszu Niepodległości" stawiali absurdalne zarzuty, że to Prezydent chce zawłaszczyć ich inicjatywę - dodaje doradca prezydenta.

Kolorowa Niepodległa to przeszłość, ale przyjadą "koledzy antyfaszyści"

Porozumienie 11 listopada, które nie chce pogodzić się z marszem narodowców ulicami Warszawy, zorganizuje blokadę lub happening. W jakiej formie? - Tego jeszcze nie wiadomo - mówi Łukasz Korda z "Porozumienia 11 Listopada". Jeden z organizatorów ubiegłorocznej Kolorowej Niepodległej przyznaje jednak, że powtórki tej manifestacji nie będzie. - To projekt zamknięty - mówi TOK FM.

- Chcemy pokazać zagrożenia idące ze strony skrajnej prawicy. Ten dzień (11 listopada - red.) ma wymiar symboliczny, choć działania antyfaszystowskie prowadzimy przez cały rok - mówi Korda. - Na pewno blokować narodowców przyjadą antyfaszyści z Niemiec, Czech, ze Słowacji, z Irlandii i Wielkiej Brytanii. Liczymy na solidarność antyfaszystów i antyfaszystek - dodał.

Od czwartku, 11 października, w stołecznym ratuszu można zgłaszać chęć organizacji marszów 11 listopada.

DOSTĘP PREMIUM