"Platformo, do zobaczenia przy urnie" - protest na FB przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej

"Jak by się Pan czuł, gdyby to Panu kazano być przez kilka miesięcy chodzącą trumną własnego, niedoszłego, kochanego dziecka?" - piszą przykładowym mailu do polityków osoby wyrażające sprzeciw wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Na Facebooku grupa protestujących liczy aktualnie ponad 7,5 tys. Ich liczba ciągle rośnie.

W środę odbyło się w Sejmie głosowanie nad dwoma projektami ustawy dotyczącymi przepisów aborcyjnych. Ruch Palikota proponował zliberalizowanie przepisów, m.in. poprzez legalną aborcję do 12. tygodnia ciąży. Solidarna Polska chciała przepisy zaostrzyć - zdaniem posłów tej partii powinno się zakazać przerywania ciąży w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

"Platformo, do zobaczenia przy urnie"

Politycy odrzucili w głosowaniu projekt RP, a propozycje SP skierowali do dalszych prac w komisjach sejmowych. Wśród głosujących za projektem ograniczającym obecną ustawę było m.in. 40 posłów PO. Jeszcze tego samego dnia na Facebooku utworzono wydarzenie "Sprzeciw wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej" . Akcję ilustruje zdjęcie kobiety pokazującej niecenzuralny gest; poniżej jest podpis: "Kobiety dziękują Platformie Obywatelskiej za głosowanie za pracami nad ustawą zmuszającą kobiety do rodzenia martwych lub ciężko chorych dzieci. Do zobaczenia przy urnie wyborczej".

"Nie Kościół, nie rząd ma decydować o sumieniu kobiety"

Liczba osób przyłączających się do akcji od środy szybko rośnie. Dziś liczy już ponad 7,5 tys. osób. Na stronie można przeczytać dziesiątki komentarzy wyrażających sprzeciw internautów. "Jestem oburzona, wściekła i myślę - w jakim ja żyję kraju? Nie ma wolności sumienia, myśli, o macicach polskich kobiet dalej decydują księża i nawiedzeni fanatycy" - napisała Arabella.

"To, co każda z nas by zrobiła - to jej sprawa. Szanuję kobiety, które rodzą, i te, które będąc w sytuacji dramatycznej, decydują się ciążę przerwać. To, co tu jest najważniejsze, to prawo wyboru. Nie Kościół, nie rząd ma decydować o zdrowiu, psychice i sumieniu kobiety" - skomentowała z kolei Magda.

Listy do polityków: Jak by się Pan czuł...

Organizatorzy akcji sprzeciwiającej się zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej zachęcają do wysyłania maili do polityków, którzy zagłosowali za projektem SP. "Jak by się Pan czuł, gdyby to Panu kazano być przez kilka miesięcy chodzącą trumną własnego, niedoszłego, kochanego dziecka? (...) Jak można być tak nieczułym? Tak nieludzkim?! Natura jest okrutna i czasem deformuje płody, nie wszystkie mają szansę przetrwać. Ale karanie za to podwójnie kobiet, które miały to nieszczęście, że trafiło na nie, jest po prostu ich torturowaniem. Wystarczy, że muszą się zmierzyć z tą tragedią, nie musicie jej dokładać kolejnej" - piszą w przykładowym liście do polityka. Na stronie akcji jest link do listy z nazwiskami posłów głosujących za zaostrzeniem przepisów.

"Pamiętajmy, naszym celem jest akcja lobbująco-sprzeciwiająca się wobec polskich parlamentarzystów, którzy podejmują działania zmierzające do tragedii tysięcy kobiet. Piszmy, dzwońmy, demonstrujmy, nie dajmy się uciszyć! Nasz cel jest jasny!" - zachęca na profilu akcji Marta.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM