Lewica jednak zablokuje Marsz Niepodległości?

Część lewicowych działaczy nie zgadza się z decyzją Porozumienia 11 Listopada o nieblokowaniu w tym roku prawicowego Marszu Niepodległości - pisze "Rzeczpospolita". Zachęcają więc do tworzenia blokad. Czeka nas powtórka z zeszłorocznych zamieszek?

Porozumienie 11 Listopada nie będzie blokować Marszu Niepodległości w Warszawie. Zamiast tego zorganizowana będzie demonstracja - podało tydzień temu Radio TOK FM . Członkowie Porozumienia i środowiska antyfaszystowskie zrezygnowały z blokady wzorem ubiegłego roku. Chcą natomiast od rana 11 listopada organizować marsz w stolicy. Ruszą spod pomnika Bohaterów Getta, a zakończą manifestację na pl. Zamkowym.

Jednak jak podaje "Rzeczpospolita", część lewicowych działaczy, kojarzonych z organizacją Antifa, chce zablokować prawicowy Marsz Niepodległości. "Spodziewaliśmy się, że po całkowitej klęsce tzw. Kolorowej Niepodległej Porozumienie będzie chciało zorganizować blokadę na wzór blokad z 2009, 2010 lub 2011. (...) Blokadę bez celebrytów czy polityków z pierwszych stron gazet. Zamiast tego będzie demonstracja. Przykro nam, ale nie widzimy żadnego sensu w demonstrowaniu 11 listopada". - napisała w umieszczonym w internecie oświadczeniu grupa radykalnych lewicowców. Stworzono już specjalną grupę na Facebooku, która zachęca do organizacji blokad.

W zeszłym roku 11 listopada doszło do wielu incydentów w Warszawie. Doszło do burd z policją z udziałem zarówno uczestników Marszu Niepodległości, jak i lewicowych bojówkarzy. Chuligani idący z Marszem Niepodległości spalili wóz transmisyjny TVN 24, uszkodzili wóz Polsatu, kilkanaście policyjnych radiowozów, zdemolowali przystanki i wyrywali bruk. Rannych zostało ok. 70 osób, w tym 40 policjantów. Ratusz oszacował straty na 72 tys. zł.

Czytaj więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" >>

DOSTĘP PREMIUM