Kobylański dzieli prawicę. "Powinna odciąć się od wszelkich antysemickich wątków"

Postać Jana Kobylańskiego dzieli narodowców. Paweł Kukiz zrezygnował z Komitetu Honorowego Marszu z powodu zaproszenia do niego Kobylańskiego. - To nie jest to powód, żeby odsuwać się od marszu - mówi Stanisław Pięta z PiS. - Prawica powinna odciąć się od wszelkich antysemickich wątków - stwierdza z kolei Tomasz Terlikowski.

Jan Kobylański to mieszkający w Ameryce Południowej polski przedsiębiorca, twórca i prezes USOPAŁ oraz sponsor mediów ojca Rydzyka. Kobylański jest znany z antysemickich wypowiedzi; na antenie toruńskiej rozgłośni stwierdził m.in. że "w Polsce muszą rządzić Polacy" a "80 proc. MSZ to Żydzi".

Kiedy Radosław Sikorski powiedział o nim, że jest "antysemitą i typem spod ciemnej gwiazdy", prezes USOPAŁ pozwał szefa MSZ do sądu. Ten zaś stwierdził, iż antysemityzm Kobylańskiego jest bezsporny i orzekł, że Sikorski nie musi przepraszać za swoje słowa.

Kukiz: Z Ku-Klux-Klanowcem również mi nie po drodze

Kontrowersyjna osoba Kobylańskiego przypadła jednak do gustu organizatorom Marszu Niepodległości, który ma odbyć się w niedzielę. Organizują go działacze Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. Twarzami marszu mieli być m.in. popierający marsz bokser Artur Szpilka, dziennikarz Wojciech Cejrowski oraz muzyk rockowy Paweł Kukiz. Ten ostatni niedawno wycofał jednak swoje poparcie . Jak powód, muzyk podał zaproszenie do komitetu właśnie Jana Kobylańskiego.

"Panie Robercie, w związku z udziałem pana Kobylańskiego w Komitecie Honorowym tegorocznego Marszu Niepodległości proszę o wykreślenie mojego nazwiska z tegoż Komitetu" - napisał na Facebooku Kukiz - "Z Ku-Klux-Klanowcem również mi nie po drodze. Amen" - dodał.

Terlikowski: Prawica powinna odciąć się od antysemickich wątków

Decyzję Kukiza poparł na portalu Fronda.pl Tomasz Terlikowski. Jak mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl, wycofanie się muzyka z komitetu jest uzasadnione.

- Marsz zorganizowały środowiska narodowe i mają do tego pełne prawo. Ja tylko nie zgadzam się z wymową zaproszenia Jana Kobylańskiego i nie podoba mi się polityka uprawiana przez ONR. Uważam, że polska konserwatywna prawica powinna bardzo jasno odciąć się od wszelkich, choćby najdrobniejszych, antysemickich wątków. Choćby dlatego, że w polską tradycję zawsze wpisane było myślenie o patriotyzmie i narodowości w kategoriach kulturowych, co oznacza, że ważna jest kultura, nie że tak powiem pochodzenie etniczne. Poza wszystkim jak każdy chrześcijanin nie akceptuję antysemityzmu i tyle - skomentował decyzję Kukiza Tomasz Terlikowski, naczelny "Frondy".

Jak dodał, cieszy się, że marsz będzie szedł, jednak on nie weźmie w nim udziału. - Nie bronię innego myślenia narodowcom, ale ja jako konserwatysta się z nimi nie utożsamiam i dlatego też nie będę maszerował. Ale to od samego początku jest marsz firmowany przez środowiska narodowe, przez ONR i Młodzież Wszechpolską i to oni decydują o tym jak ten marsz będzie wyglądał - powiedział Terlikowski.

Pięta: To nie jest powód, żeby odsuwać się od marszu

Inaczej do decyzji rockowego muzyka odnosi się poseł PiS Stanisław Pięta, który jest w Komitecie Honorowym Marszu. - Przykro mi, że pan Kukiz podjął taką decyzję. Uważam, że to decyzja błędna, bo nie służy sprawie niepodległości Polski, a jest tylko wodą na młyn dla środowisk antyniepodległościowych i lewackich - komentuje.

Pięta dodaje, że choć sam nie zgadza się z wieloma wypowiedziami innych członków komitetu honorowego, to nie jest to powód, żeby odsuwać się od Marszu Niepodległości. - Bo to jest ważna rzecz zorganizowana na rzecz jeszcze ważniejszej sprawy - stwierdza i dodaje: - Ja uważam, że postać Jana Kobylańskiego jest kontrowersyjna, ale to kwestia umiarkowanie istotna, która nie powinna rzutować na decyzję o popieraniu marszu. Po tym należy się solidaryzować z organizatorami marszu i z ideą niepodległości Polski, która jest opluwana i obśmiewania, a nie oburzać się i mówić, że czyjeś ego doznało uszczerbku. Jesteśmy sługami idei niepodległej Rzeczypospolitej, a nie jakimiś egoistami, którzy czują się dotknięci wypowiedziami takich czy innych osób - mówi.

Kłótnie z narodowcami

W Komitecie Honorowym Marszu Niepodległości był wcześniej także Janusz Korwin-Mikke, który został z niego wyrzucony w sierpniu m.in. za wypowiedź, że w Marszu "idą narodowi socjaliści".

Z "Gazetą Polską" narodowcy pokłócili się zaś, gdy jej redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz ogłosił: "Włączając się w Marsz Niepodległości nie zamierzamy identyfikować się ze wszystkimi jego uczestnikami. Jesteśmy przeciwni radykalnym sprzecznym z polską tradycją - Rzeczpospolitej wielonarodowej i wielowyznaniowej - hasłom. Dlatego też kluby "Gazety Polskiej" będą szły w Marszu, ale we własnym sektorze, powołają własne służby porządkowe i będą odpowiadać przede wszystkim za siebie". Oświadczenie zezłościło organizatorów marszu. Wpis "Gazeta Polska" znikł z zakładki "wsparcie medialne" na stronie wydarzenia, a na portalu Niezalezna.pl pojawiła się informacja, że Sakiewicz zawiesił swój udział w honorowym komitecie poparcia Marszu Niepodległości z powodu znalezienia się w nim Jana Kobylańskiego.

W Komitecie Honorowym Marszu znajdują się także m.in.: posłowie PiS Arkadiusz Czartoryski i Artur Górski, metropolita drohiczyński bp Antoni Dydycz, dziennikarze Jacek Karnowski, Jan Pospieszalski i Rafał Ziemkiewicz i historyk Jan Żaryn.

DOSTĘP PREMIUM