Szpital pożyczył 20 mln w parabankach. Na kilkanaście procent

Żeby opłacić ZUS, wypłaty i prąd, Szpital Wojewódzki w Lesznie zaciągnął pożyczki na kilkanaście procent - podaje ?Gazeta Wyborcza?. Szpital ten jest teraz najbardziej zadłużoną lecznicą w Wielkopolsce - dług sięga 45 mln zł. Prawie połowa tej kwoty to zobowiązania wobec parabanków z 2010 i 2011 r. Cały roczny kontrakt szpitala to ok. 70 mln zł.

W jakich parabankach i na jakie kwoty zadłużał się szpital? "Urząd marszałkowski, któremu podlega szpital, odmawia odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą handlową" - czytamy.

"Gazecie" udało się ustalić, że ponad 20 mln zł zostało pożyczone od kilku firm. Chodzi m.in. o firmy Magellan, która przedstawia się jako "lider rynku usług finansowych sektora ochrony zdrowia", i Electus, również wyspecjalizowaną w udzielaniu pożyczek szpitalom, którym banki już pożyczać nie chcą. Z usług tych firm korzystały m.in. szpitale w Katowicach, Białymstoku i Kielcach.

Decyzję o zaciąganiu zobowiązań podejmował ówczesny dyrektor ds. ekonomiczno-administracyjnych szpitala w Lesznie Leszek Sztuba, który odmawia "Gazecie" wypowiedzi. Szpital pożyczone pieniądze wydał na bieżące funkcjonowanie: wypłaty czy rachunki. "Szefowie szpitala liczyli, że się odkują dzięki kontraktowi z NFZ i szybko spłacą zadłużenie, unikając odsetek. Dostali jednak o wiele mniejszy kontrakt, niż przewidywali" - czytamy.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM