Szef policji zatrzymany przez drogówkę. W audi S8

PRZEGLĄD PRASY. Szef policji, gen. Marek Działoszyński, został zatrzymany przez... drogówkę, gdy jechał luksusowym audi S8 na sygnale. Generał spieszył się na spotkanie z ministrem i komendantami wojewódzkimi. Pytania? Po co Działoszyńskiemu służbowa limuzyna warta 800 000 zł. I dlaczego jechał na sygnale, choć nie miał do tego prawa. A może trzeba zmienić prawo? O sprawie napisał "Dziennik Gazeta Prawna".

Do zdarzenia doszło we wrześniu, gdy komendant wjeżdżał do Warszawy. - Na ogromne audi S8 jadące na niebieskich sygnałach błyskowych zwrócił uwagę patrol na motorach - mówi rozmówca "DGP". Funkcjonariusze drogówki nie wiedzieli o żadnym pojeździe uprzywilejowanym, który miał jechać tą trasą, więc audi zatrzymali. Okazało się, że w aucie jest gen. Działoszyński, który spieszy na ważną naradę.

Komendant jechał na sygnale, choć wg przepisów nie miał prawa. - Sytuacja prawna związana z możliwością użycia sygnałów jest niezrozumiała, chcielibyśmy, aby się zmieniła - komentował dla "DGP" rzecznik KGP Mariusz Sokołowski.

Skąd taka limuzyna w policji? Okazuje się, że pięcioletni samochód w darze policjantom przekazała fundacja Orlenu.

DOSTĘP PREMIUM