III klasa SP i wspólna szatnia. Rodzice i dzieci się sprzeciwiają, a szkoła... nie widzi problemu

W jednej ze szczecińskich podstawówek, mimo sprzeciwu dziewczyn i rodziców, uczniowie i uczennice III klasy przed zajęciami z wychowania fizycznego wspólnie przebierają się w szatni. Szkoła nie widzi problemu, psycholog dziecięcy już tak.

Osiemnastu chłopców i tylko cztery dziewczynki, ciasna szatnia. Koedukacja na siłę? Dla Martyny wspólne przebieranie w ciasnej szatni z chłopcami to coraz większy problem - ciągle chłopacy się z nas śmieją, a ona ma to, a ona ma tamto... nam jest wstyd - żali się dziewczynka w rozmowie z reporterką TOK FM.

Opiekun Martyny próbował interweniować na środowym zebraniu z rodzicami, ale od nauczycielki miał usłyszeć tylko, że osobne szatnie są w klasach 4-6. - W domu są coraz częściej takie sceny krępowania się, nie wchodźcie, gdy się przebieram, i tego typu rzeczy, więc można jedynie domyślać się, jak to jest przyjemne z kolegami z klasy - kwituje Robert. Mama dziewczyny Asia dodaje - dziewczynki w tym wieku już zaczynają dorastać, jeżeli się skarżą, nie rozumiem, dlaczego nauczyciel to ignoruje.

Gdzie jest granica?

- Wspólna szatnia w przedszkolu? Owszem, ale w szkole już nie - zastrzega psycholog dziecięcy Barbara Stawarz. - Teraz szkoła nie widzi problemu, najgorsze, że może go zobaczyć razem z innymi - mam bardzo wiele interwencji związanych właśnie z zachowaniami w szatni, dzieci nagrywają siebie komórkami i puszczają te filmy w internecie, to dla takiej małoletniej ofiary trauma - kwituje psycholog. Barbara Stawarz w wymuszonej koedukacji widzi dużo zagrożeń. - Dzieci są zainteresowane seksem i bardzo często uruchamiają zachowania, które kojarzą się z seksem, a młoda osoba poddawana zachowaniom paraseksualnym czuje się poniżana, w takich sytuacjach musi być reakcja dorosłego - zaznacza.

Będą zmiany

Dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 54 w Szczecinie Iwona Bogus ma żal do rodziców, że poszli z tematem do mediów, zapewnia, że do niej żadne niepokojące sygnały nie dochodziły. Ważniejsze jest to, że po interwencji reporterów TOK FM ma pomysł na rozwiązanie problemu. - Jeden z nauczycieli już to stosuje, teraz wprowadzimy to w innych klasach, zawody między dziećmi, która grupa szybciej się przebierze. Najpierw w szatni na czas przebierają się dziewczynki, a po nich chłopcy. Można nawet później wyłonić zwycięzcę, myślę, że to dobry pomysł na to, by dzieci nie przebierały się wspólnie w szatni - mówi pani dyrektor.

DOSTĘP PREMIUM