"Z perspektywy Kościoła i wierzących faszyzm nie jest zagrożeniem, tylko lewacka rewolucja..."

- To lewacka rewolucja obyczajowa jest zagrożeniem - stwierdził w programie "Popołudnie TOK FM" Tomasz Terlikowski. - Ona dąży do tego, żeby niszczyć i prześladować ludzi wierzących - dodał. - Problem polega na tym, że Kościół żąda ograniczenia praw, które są standardem - oponował Wojciech Mazowiecki.

Popołudniowi goście Grzegorza Chlasty odnosili się do roli Kościoła w Marszu Niepodległości organizowanym przez ONR i Młodzież Wszechpolską. Właściwie - do bierności Kościoła na to, co mówili uczestnicy pochodu.

- Przecież tamci ludzie coś konkretnego krzyczą, jakieś konkretne wartości promują - mówił Wojciech Mazowiecki. - To taki ma być polski katolicyzm? To pod tym nasi biskupi się podpisują? Taką nam się proponuje miłość bliźniego? Ja tego kompletnie nie pojmuję - dodał.

Zagrożenie? Terlikowski: Nie faszyzm, lecz lewacka rewolucja

Mazowiecki dodał, że spodziewałby się stanowczej reakcji Kościoła, ponieważ "to bardzo ważna instytucja o bardzo ważnym autorytecie moralnym". - Jeżeli mówimy o erozji autorytetu Kościoła w Polsce, to ona m.in. stąd się bierze, że w takich sytuacjach jak 11 listopada Kościół umywa ręce. Robi gest Piłata. Gdzie są biskupi? - pytał publicysta.

Oponował Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny Fronda.pl: - Do czego mają odnieść się biskupi? Do tego, że 100 zadymiarzy zrobiło zadymę? W tym czasie 50 tys. ludzi szło spokojnie przez Warszawę, wznosząc patriotyczne określenia - podkreślił. - Z perspektywy Kościoła i ludzi wierzących to nie faszyzm jest w tej chwili zagrożeniem, tylko lewacka rewolucja obyczajowa, która dąży do tego, żeby niszczyć i prześladować ludzi wierzących - dodał.

To lewicowcy myślą... jak faszyści?

- Na to prześladowanie masę przykładów - kontynuował Terlikowski. - Nawet w tej chwili są prześladowania: w Wlk. Brytanii likwiduje się katolicką instytucję adopcyjną, bo nie chce przekazywać dzieci parom homoseksualnym; kandydatem na komisarza unijnego jest Maltańczyk, któremu zarzuca się, że poważnie traktuje wiarę i jest przeciwko rozwodom, przeciwko uprawnieniom dla związków gejowskich i to ma go dyskwalifikować. To jest myślenie faszystowskie! Dokładnie w ten sam sposób Hitler mówił: że Żydzi nie mają pewnych praw, ponieważ są Żydami.

- Problem nie polega na tym, że ktoś chce katolikom ograniczać prawa, tylko na tym, że mamy do czynienia z reakcją na agresywne wystąpienia ze strony Kościoła, żądające ograniczenia praw, które uważane są dzisiaj za standardy - odpowiadał Wojciech Mazowiecki. I podał przykład: - Adopcja dzieci w związkach homoseksualnych jest standardem w krajach demokratycznych. Pan zaś przejawia agresję, o której mówię. To śmieszne, co robi dzisiaj Kościół w Polsce - zajął się Halloween, a nie zajmuje się realnymi, poważnymi sprawami - podsumował publicysta.

DOSTĘP PREMIUM