Młody, zdrowy z kartą parkingową inwalidy? To będzie kosztować nawet 5 tys. zł

Posłowie chcą wyeliminować zjawisko nadużywania kart parkingowych dla osób niepełnosprawnych przez osoby zdrowe. Projekt zmian w Kodeksie drogowym - który trafia właśnie pod obrady Sejmu - zakłada m.in. wprowadzenie specjalnych zabezpieczeń kart. - Nadużycia budzą irytację - mówi poseł PO Sławomir Piechota - szczególnie gdy z luksusowego auta wysiada młody, zdrowy człowiek i nonszalancko wrzuca taką kartę za szybę.

W całej Unii Europejskiej funkcjonuje tzw. europejska karta parkingowa, która ma umożliwiać osobom niepełnosprawnym parkowanie swoich pojazdów w miarę blisko miejsc, do których chcą dotrzeć. W Polsce taka karta funkcjonuje od 10 lat. - Rośnie jednak liczba przypadków nadużywania tych kart - mówi poseł Sławomir Piechota. - Są one używane nie przez osoby niepełnosprawne, ale przez osoby im bliskie. Coraz częściej także wyłapywane są przypadki używania karty wystawionej na osobę już nieżyjącą - mówi.

Karta powinna służyć tylko niepełnosprawnemu

Dlatego posłowie z sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny przeanalizowali sytuację i sprawdzili, na ile można zabezpieczyć korzystania z tych kart. Okazało się, że istnieją sposoby, by karta służyła rzeczywiście i tylko osobie niepełnosprawnej. - Po pierwsze chcemy wprowadzić jednolity wzór takiej karty, która będzie drukowana centralnie i rozsyłana do powiatów i starostw, gdzie karta jest wydawana - wyjaśnia poseł Platformy Obywatelskiej. - Dziś każde starostwo czy powiat drukuje karty we własnym zakresie, w związku z tym one niby są podobne, ale tak naprawdę trochę się między sobą różnią. A to z kolei prowadzi do sytuacji, gdy używanie ich w całej Polsce powoduje, że nie zawsze policja i straż miejska mają pewność, czy to jest prawdziwa, czy podrobiona karta - mówi Piechota.

Kody kreskowe i hologramy

Centralne drukowanie kart to jednak nie wszystko. Posłowie w swych pomysłach idą dalej. - Chcemy wprowadzić na te karty zabezpieczenia elektroniczne i nad tym przede wszystkim w tej chwili pracują informatycy, by w sposób łatwy, nawet przez szybę dało się sprawdzić, czy karta jest prawdziwa, a zwłaszcza czy użytkownik danej karty żyje - wyjaśnia Sławomir Piechota. - Jest więc pomysł na wprowadzenie kodu trochę podobnego do kodu kreskowego, tylko opartego o inny system, ale łatwy do odczytu przez osobę posiadającą odpowiednie oprogramowanie - dodaje.

Karty miałyby także zostać opatrzone specjalnymi hologramami czy też innymi wzorami, trudnymi do wydrukowania na zwykłej drukarce.

- Chcemy też, żeby karty były wydawane na czas określony, a nie jak jest to dziś, bezterminowo - kontynuuje poseł Platformy Obywatelskiej. - To też będzie jakaś forma weryfikacji, czy dana osoba nadal potrzebuje tej karty. Chcemy, by to był okres 5 lat - wyjaśnia.

Oczywiście, trudno oczekiwać, by proponowane pomysły raz na zawsze wyeliminowały zjawiska nadużyć. - Nigdy nie da się wprowadzić takiego systemu, ale mamy nadzieję, że nasze zmiany choć trochę to ograniczą - mówi poseł Piechota.

Bezprawne używanie karty jako wykroczenie

W Kodeksie drogowym mają się także pojawić nowe, bardziej restrykcyjne sankcje dla zdrowych użytkowników kart dla osób niepełnosprawnych. - Rzeczywiście, wprowadzamy nową kategorię wykroczenia, czyli używanie karty bez uprawnień. Nie będzie to już, tak jak jest dziś, obciążone tylko mandatem karnym w wysokości 500 złotych. Ale, tak jak w przypadku typowych wykroczeń, górny limit kary wyniesie nawet 5 tysięcy złotych - mówi poseł PO.

W Polsce do tej pory wydano około 650 tysięcy kart uprawniających do korzystania ze specjalnych miejsc dla osób niepełnosprawnych.

DOSTĘP PREMIUM