Komornik może zabrać pieniądze każdemu. Wystarczy zbieżność nazwisk

Do wszczęcia egzekucji komornikowi wystarczy znajomość imienia i nazwiska dłużnika. Nie ma obowiązku weryfikacji innych danych. Oznacza to, że pieniądze może stracić nawet osoba niemająca długu - informuje ?Dziennik Gazeta Prawna?. O pomyłkę przez zbieżność nazwisk nietrudno.

Sąd w orzeczeniu o spłacie wierzytelności nie podaje numeru PESEL, daty urodzenia czy nawet adresu zamieszkania dłużnika. Prawo tego nie nakazuje. To z tego powodu dochodzi do absurdalnych pomyłek komorników, którzy znają jedynie imię i nazwisko osoby, od której muszą wyegzekwować spłatę należności.

- Nie mamy żadnej możliwości weryfikacji danych, które uzyskujemy od wierzyciela - potwierdza cytowana przez "DGP" Agnieszka Powichrowska, rzeczniczka warszawskiej izby komorniczej.

Trzeba sądzić się z wierzycielem

Zbieżność nazwisk doprowadziła m.in. do zajęcia przez komornika ponad 26 tysięcy złotych emerytce z Sochaczewa - czytamy w "DGP". Kobieta nie miała żadnych długów, ale nazywała się tak samo, jak inna, zadłużona mieszkanka tego samego miasta. Komornik przyznał, że doszło do pomyłki, ale pieniądze nie zostały zwrócone. Dlaczego? Bo trafiły już do wierzyciela - komornik musi przekazać je w ciągu czterech dni.

Osoba pokrzywdzona w ten sposób przez komornika, niestety, niewiele może zrobić. Prawo nie przewiduje możliwości odzyskania pieniędzy od komornika. Pozostaje walka w sądzie. Nie można jedna wystąpić przeciwko izbie komorniczej. Zwrotu pieniędzy należy domagać się bezpośrednio od wierzyciela.

DOSTĘP PREMIUM