Molestowanie w polskiej bazie w Ghazi: Zamiast 2,5 roku - wyrok w zawieszeniu

2,5 roku bezwzględnego więzienia i całkowita degradacja to zbyt surowa kara jak dla byłego prokuratora, który w Afganistanie molestował seksualnie kobiety. Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu złagodził dziś precedensowy wyrok, który kilka miesięcy temu zapadł w sądzie pierwszej instancji. Kapitan rezerwy Kazimierz N. usłyszał, że jest winny, ale nie pójdzie do więzienia, zachowa też swoją wojskową emeryturę.

Skąd taka zmiana? Bo jak uzasadniał sędzia Janusz Kogut, oskarżony przez ponad 20 lat swojej zawodowej kariery prokuratorskiej oceniany był niemal wzorowo. - A ten czyn, którego się dopuścił, można uznać za incydentalny - tłumaczył sąd.

Potwierdził jednocześnie, że mężczyzna, również jako prokurator, od którego wymaga się szczególnie przestrzegania prawa, zachował się niewłaściwe. - Jego postawa była moralnie naganna, nie znaczy to jednak, że jest on osobą głęboko zdemoralizowaną, bo nie jest - mówił sędzia. Zdaniem sądu należy również wziąć pod uwagę fakt, że przez ostatnie 20 lat oskarżony cieszył nieskazitelną opinią jako prokurator i oficer, dlatego zasługuje na to, by zmniejszyć mu karę oraz zawiesić ją. - Jego dotychczasowa postawa daje podstawy do przyjęcia, że w przyszłości nie wejdzie w konflikt z prawem - podkreślał sędzia Kogut.

SN: Molestowanie dyskwalifikuje oficera i powinno skutkować degradacją

Sąd pierwszej instancji oprócz kary więzienia orzekł jednocześnie degradację kapitana Kazimierza N . Oznaczałoby to, że straciłby swoją dotychczasową wojskową emeryturę.

Sąd garnizonowy podjął taką decyzję, kierując się orzeczeniem Sądu Najwyższego, zgodnie z którym dopuszczenie się przestępstwa przeciwko wolności seksualnej dyskwalifikuje oficera i powinno spowodować pozbawienie go tego stopnia. Sąd okręgowy uznał jednak, że prokurator nie zasługuje na to, i również uchylił tę decyzję. - Jedno zachowanie, oczywiście złe, ale jednak stosunkowo łagodne, nie może pozbawić go wszystkiego, co osiągnął dotychczasową nienaganną pracą - przekonywał sędzia.

Sąd zwrócił też uwagę, że w wielu podobnych przypadkach nawet Sąd Najwyższy nie orzekał degradacji wobec sprawców przestępstw o większym stopniu szkodliwości społecznej.

9 miesięcy w zawieszeniu na dwa lata

W tej sytuacji mężczyzna został skazany na 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Wyrok jest prawomocny. Od tej decyzji prokurator nie zamierza się odwoływać, bo jak przekonuje śledczy Edward Stefański, łagodniejsza niż pierwotnie kara jest adekwatna do przestępstwa, które popełnił Kazimierz N.: - Dzisiejszy wyrok dokładnie wypunktował mankamenty związane z karą zasądzoną w pierwszej instancji. Podobnie jak sąd odwoławczy uważam, że kara ta była rażąco surowa. Ta dzisiejsza wcale nie jest za niska.

Były prokurator wojskowy molestował młode kobiety na przełomie 2009 i 2010 roku w polskiej bazie w Ghazni w Afganistanie. Robił to wielokrotnie, pomimo wyraźnego sprzeciwu kobiet. Kazimierz N. nie przyznał się do winy, podczas procesu twierdził, że został przez nie pomówiony. - Nigdy nie popełniłem zarzucanych mi czynów. Zbyt długo pracowałem na to, co osiągnąłem, by taką głupotą zniszczyć sobie życie - mówił w sądzie Kazimierz N. Prosił też o całkowite uniewinnienie.

Do molestowania kobiet przez byłego prokuratora dochodziło na przełomie 2009 i 2010 roku. Ofiarami kapitana Kazimierza N. były młode kobiety, które wspólnie z nim służyły w Ghazni. Mężczyzna ściągał je do swojego gabinetu, a następnie zamykał w środku na klucz i używając przemocy, molestował, dotykając w miejscach intymnych. Robił to wielokrotnie, pomimo wyraźnego sprzeciwu kobiet.

Dzisiejszy wyrok wojskowego sądu okręgowego jest prawomocny. Jego decyzją mężczyzna został skazany na 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata, otrzymał też karę grzywny. Musi też na piśmie przeprosić pokrzywdzone kobiety.

DOSTĘP PREMIUM