Sprawa o gwałt i pytanie: jaki miała pani dekolt? "Musimy w końcu zacząć przestrzegać prawa!"

- Sędzia w sprawie o gwałt nie musi godzić się na pytania typu: jaki ma pani rozmiar biustu? - mówi TOK FM prof. Monika Płatek. - W Polsce ofiary przestępstw cierpią przez lenistwo, naginanie przepisów, stereotypy - ocenia. Sytuacji nie zmieni nowy projekt PO. - Musimy w końcu zacząć przestrzegać obowiązującego prawa i ratyfikować konwencje!

PO złożyła w Sejmie projekt zmian w prawie karnym. Zakłada on m.in. że przestępstwo zgwałcenia ścigane będzie z urzędu, nie jak dotąd na wniosek, a ofiara będzie mogła odmówić zeznań. Ważną zmianą jest także ochrona wszystkich ofiar gwałtów, jaka teraz zapewniona jest jedynie ofiarom poniżej 15. roku życia. W myśl nowych przepisów każda zgwałcona osoba ma być przesłuchiwana tylko jeden raz. Przesłuchanie w charakterze świadka ma się odbywać tylko w obecności prokuratora, obrońcy i pełnomocnika pokrzywdzonego, na rozprawie emitowane byłoby jedynie nagranie. Ofiara nie spotykałaby się ze sprawcą.

- Ten projekt w sposób logiczny reguluje sprawy związane z przestępstwem zgwałcenia - podkreśla prof. Płatek. Dodaje jednak, że nie wszystkie proponowane zmiany są dobre. A pojedyncze pozytywne rozwiązania absolutnie nie rozwiązują problemu ofiar gwałtów, które często stykają się z fatalnym traktowaniem od momentu przesłuchania do samej rozprawy. - Żeby sytuacja się zmieniła, musimy w końcu zacząć respektować obowiązujące przepisy. Musimy postawić na kulturę w sądach, na walkę ze stereotypami, na szanowanie ofiar - podkreśla karnistka.

Kuriozalne przepisy

Jak sytuacja wygląda obecnie? - Mieliśmy już wiele prób zmian w przepisach dotyczących ofiar gwałtów. Niejednokrotnie miało to kuriozalne efekty. np. zgwałcenie dziecka poniżej 15. roku życia uznawane jest zbrodnię. Jednak wciąż w naszym prawie w przypadku tej zbrodni obowiązuje tryb wnioskowy, tzn. uzależniamy ściganie sprawcy od tego, czy ktoś złoży wniosek o zajęcie się sprawą czy nie. Jednocześnie wiemy, że taki wniosek nie może być złożony przez dziecko, czyli w tym przypadku ofiarę. Musi to zrobić osoba dorosła - tłumaczy prof. Płatek. - Tak poważne przestępstwo uzależniamy od czyjejś woli, podczas, gdy z urzędu ściganych jest wiele mniej poważnych przestępstw - dodaje. To - w myśl nowego projektu - ma się nareszcie zmienić.

"Odmowa zeznań to nie jest rozwiązanie"

Gdy gwałt będzie już ścigany z urzędu, ofiara ma mieć możliwość odmowy zeznań. By - jak tłumaczą autorzy projektu ustawy - nie dochodziło do sytuacji, że ofiara może być pociągnięta do odpowiedzialności. - To tłumaczenie wynika z nieznajomości lub ignorowania prawa - uważa prof. Płatek. - Do ponad połowy gwałtów dochodzi wśród osób znajomych, często bliskich. Obecne przepisy przewidują wiele sytuacji, w których ofiara ma prawo domówić składania zeznań - mówi karnistka. I podkreśla, że takie rozwiązanie na dłuższą metę nie pomoże ofiarom. - Nie może być tak, że złe prowadzenie rozpraw, łamanie i naginanie przepisów, rozwiązujemy możliwością odmowy zeznań. To nie ochroni ofiary - mówi.

- Powinniśmy spojrzeć na problem inaczej. Musimy stworzyć warunki, by ofiara chciała zeznawać. Zastanówmy się, dlaczego osoba pokrzywdzona miałaby chcieć odmawiać zeznań? Jeśli się wstydzi, to musimy stworzyć takie warunki, by miała przekonanie, że to nie ona powinna odczuwać wstyd. Jeśli się boi, to my dajemy plamę, bo nie zabezpieczamy odpowiednio sytuacji - dodaje prof. Płatek.

"Musimy chronić wszystkie ofiary!"

Kolejne rozwiązanie: wszystkie ofiary gwałtów będą przesłuchiwane tylko raz, nie będą konfrontować się ze sprawcą, przeżywać wtórnej wiktymizacji. - To oczywiście słuszna idea - podkreśla prof. Płatek. Dodaje jednak, że to nie powinno być wyjątkiem stosowanym w wybranych postępowaniach. Według takich zasad powinny być traktowane wszystkie ofiary przestępstw.

- Normy przygotowane dla najsłabszych powinny być normami generalnymi - podkreśla. - Jeśli mamy do czynienia z pobiciem, to możemy 15 razy wzywać osobę poszkodowana i ciągnąc sprawę przez 7 lat, jak to często mam miejsce? Podobnie jest z przemocą w rodzinie. Generalna zasada jest taka: podczas pierwszego przesłuchania powinniśmy zebrać wszystkie informacje. Lenistwo, bałagan, zła organizacja pracy, to nie są powody, by wielokrotnie wzywać ofiary przestępstw na przesłuchania, czy też przetrzymywać oskarżonych. Ostatni przypadek: oskarżonemu maksymalnie grozi kara 6 lat więzienia, w areszcie siedzi już 7 - mówi prof. Płatek.

Kultura, zrozumienie, walka ze stereotypami

Co zrobić, by poprawić sytuację ofiar? - Przed podwójną wiktymizacją ofiarę chronić może kultura prowadzenia rozprawy, wrażliwość prokuratora, adwokata i sędziego. Wiedza, jakich pytań nie można zadawać. Świadomość, że na fakt zgwałcenia nie ma wpływu, ani to, jak ofiara była ubrana, czy była pod wpływem alkoholu oraz czy wcześniej lub później odbywała kontakty seksualne. Bezstronny sędzia nie musi godzić się na pytania typu: jak wygląda pani życie seksualne? Jaki ma pani rozmiar biustu? Jaki miała pani wtedy dekolt? Sędzia nie może pozwalać na pytania, które nie mają związku ze sprawą, a są jedynie przejawem stereotypów. Obecnie w sądach sądzie mamy do czynienia przyzwoleniem na daleko idące złe działania adwokatów, którzy obronę widza w oskarżaniu ofiary, często żerują na stereotypie winy ofiary - podkreśla prof. Płatek.

Musimy ratyfikować konwencje!

Jak podkreśla, musimy w końcu ratyfikować Konwencję Rady Europy o zapobieganiu przemocy. W art. 12 konwencji jest mowa o konieczności eliminacji błędnych stereotypów przerzucających winę za zachowania seksualne z ofiar na sprawców - podkreśla karnistka. - Mamy też do wprowadzenia dwie dyrektywy unijne, które wymagają, by w przypadku wszystkich ofiar przestępstw stosować minimalne warunki ochrony - oddzielenie ofiary od sprawcy, zapewnienie odpowiednich warunków podczas przesłuchiwania. Coś, co u nas nie jest oczywistością - podkreśla prof. Płatek. Choć - jak podkreśla - teoretycznie powinno być.

- W końcu art. 2 Kodeksu postępowania karnego mówi, że postępowanie ma na celu wyjaśnienie stanu faktycznego, oskarżenie sprawcy i zagwarantowanie prawem chronionych interesów osoby poszkodowanej, niezależnie od tego, jakie to jest przestępstwo. Musimy w końcu stosować obowiązujące u nas zasady prawa - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM