Ekolodzy bronią karpi, a Fronda się oburza. "Humanitarnie traktować rybę? Rybę? Humanitarnie?"

Ruszyła tradycyjna grudniowa kampania klubu Gaja, a prawicowy portal Fronda kręci nosem. Nie spodobało się określenie "humanitarne traktowanie" w odniesieniu do ryb i środek literacki w jednym z utworów artystycznych o ciężkim losie ryb przed Świętami Bożego Narodzenia.

Klub Gaja od lat przekonuje, że karpie sprzedawane np. w hipermarketach są przechowywane bez dostępu do powietrza, stłoczone w wielkich pojemnikach, nierzadko poranione, cierpią. Niejednokrotnie pisaliśmy o takich przypadkach alarmowani przez czytelników.

Kampania społeczna, która właśnie ruszyła, ma skłonić kupujących karpie, by nie decydowali się na zakup żywych ryb. W tym roku przebiega pod hasłem "Nie baw się w kata, kup karpia w płatach". - Tradycja, aby karpia przechowywać w wannie i zabijać przed Wigilią, nie jest głęboko zakorzeniona, wywodzi się z PRL - mówi w rozmowie z nami Jacek Bożek z Klubu Gaja. - My nie namawiamy do zostania weganinem, czy niejedzenia ryb w ogóle. Chcemy, by zauważono cierpienie innych istot, w tym przypadku karpi.

Prawicowy portal Fronda.pl oburza się utworem literackim , który towarzyszy akcji "Jeszcze żywy karp". Jacek Bożek ze z Stowarzyszenia Gaja dziwi się, że utwór Artura Pałygi uznany został za "bluźnierczy". - Artur jest wierzącym katolikiem. Uznał, że wykorzystany motyw - ryba, bardzo kojarzący się z chrześcijaństwem, będzie dobry - mówi nam.

W miniaturze tragikomicznej Pałygi prowadzony jest dialog między człowiekiem a karpiem. Przedświąteczne przeżycia karpia określone są jako "droga krzyżowa".

FRAGMENT UTWORU:

Stacja pierwsza: pojmanie w stawie;

stacja druga: karp w płaszcz szkarłatny ubrany i wyszydzony;

stacja trzecia: w sklepie wystawiony w wodzie brudnej, płytkiej pod ciężarem wrogiego powietrza

upada;

stacja czwarta: z wody wyjęty, na wagę przeniesiony, ból gwałtowny w środku;

stacja piąta: metka na skórę oddychającą, żywą przyklejona, w oczach strach i ból;

stacja szósta: ekspedientka z twardej bolesnej wagi go zabiera, ulga chwilowa, maleńka;

stacja siódma: nowy ból, przerażenie, do siatki nylonowej włożony, dusi się;

stacja ósma: im bliżej śmierci okrutnej, tym bardziej brak, brak, brak współczucia, litości,

miłosierdzia, oczy mgłą zachodzą;

stacja dziewiąta: wrzucony do samochodu, wciąż żyje;

stacja dziesiąta: zdarli siatkę;

jedenasta: słowa uroczyście wypowiedziane: oto król stołu;

dwunasta: zapada ciemność;

trzynasta: kark strzaskany;

czternasta: złożenie.

Czytaj cały utwór>>

Bożek przypomina, że rok temu, kiedy odbyła się premiera utworu w czasie demonstracji przed Sejmem, reakcje również były skrajne. - Jan Turnau, publicysta piszący o religii w "Gazecie Wyborczej" sprawę nazwał najlepiej w tytule swojego komentarza: Bóg się rodzi, karp truchleje. Na Frondzie czytamy też, że promowane przez lata hasło "humanitarnego" traktowania zwierząt jest dziwaczne. No bo jak "humanitarnie" traktować rybę, co - jak powszechnie wiadomo - człowiekiem nie jest.

Bożek zgadza się, że oburzenie prawicowców może paradoksalnie pomóc. - Zacznie się o tym mówić - stwierdza ze spokojem.

DOSTĘP PREMIUM