Film z miejskiej wigilii wywołał burzę w internecie. "Ludzie tak się zachowują pod wpływem chwili"

Poczęstunek na miejskiej wigilii w Radomiu. Mieszkańcy błyskawicznie zgarniają z udekorowanego stołu wszystko, co się da. Filmik, który dokumentuje to wydarzenie, robi w internecie furorę. Znajomi przesyłają go sobie na Facebooku, komentują: "wstyd". - To impuls chwili. Gdyby ludzie to przemyśleli, to by się tak nie zachowali - komentuje socjolog.

Wigilia miejska na deptaku w Radomiu. Niedziela. Na główną ulicę miasta przyszło kilkaset osób. Są kuchnie polowe, z których po opłatku będą wydawane pierogi i barszczyk. Na długim stole nakrytym białym obrusem wyłożono bochenki krojonego chleba i gazowane napoje. Ze sceny życzenia składa prezydent, potem biskup. Ludzie zaczynają się łamać opłatkiem. Ale nie wszyscy. Dla niektórych to sygnał do rozpoczęcia poczęstunku. Trzech młodych mężczyzn z uśmieszkiem na ustach zabiera ze stołu butelki z napojami. Pakują je pod kurtki, do reklamówki. Za chwilę podchodzi elegancka pani, chwyta butelkę i równie szybko odchodzi. Po chwili stoły są puste.

Wigilia na deptaku w RadomiuWigilia na deptaku w Radomiu Screen z Gazeta.tv

 

Na zdjęciach widać kadry z filmu opublikowanego na serwisie You Tube, który pokazuje dalszy ciąg sytuacji widocznym na wideo w naszym tekście

Takie wigilie Radom robi od 10 lat

Wigilie na deptaku w Radomiu to tradycja. Odbywają się od 2002 roku i zawsze przychodzi na nie mnóstwo osób. Na początku na stoły wystawiane były również świąteczne potrawy. Teraz kuchnie polowe ustawiane są obok stołu, by ludzie nie zabierali ze stołów jedzenia i z pełnymi siatkami nie odchodzili.

"Ktoś rzucił za darmo, tylko frajer nie weźmie. 3 Cytryny jako kondycja polska" >>>

- Organizujemy tę wigilię dla mieszkańców. To ma być miła impreza, na której możemy się spotkać, złożyć sobie życzenia. Przykre jest to, że ktoś w ogóle umieścił taki film w sieci. Takie sytuacje mają miejsce nie tylko w Radomiu - mówi Katarzyna Piechota-Kaim, rzeczniczka prezydenta Radomia.

Kadr z filmu nagranego podczas Wigilii Miejskiej w RadomiuKadr z filmu nagranego podczas Wigilii Miejskiej w Radomiu fot. Youtube

 

Na zdjęciach widać kadry z filmu opublikowanego na serwisie You Tube, który pokazuje dalszy ciąg sytuacji widocznej na wideo w naszym tekście

Internet: "banda Polaczków dorwała się do darmochy"

Internauci nie zostawiają suchej nitki na "bohaterach" filmu: "wstyd", "jakiś zbyszko za zeta dwadzieścia, ale za darmo stoi, to trzeba wziąć nawet dwa. Byłem świadkiem podobnych sytuacji (...) i zawsze w duchu się śmieję", "banda Polaczków dorwała się do darmochy", " Nie ma to jak Radom". "Ten film to dobry przykład na to, że ten biedniejszy człowiek, nie wyciągnie ręki po pomoc, a szlachta jeszcze mu z ją odbierze".

Zdecydowaną mniejszość stanowią ci, którzy starają się zrozumieć: "zmarzniętych, głodnych i bezdomnych to jest garstka, w porównaniu do tego, ile osób w PL żyje w skrajnym ubóstwie. A to rodzi takie postawy niestety".

- To chyba nie jest tylko przypadłość Radomia, w różnych miastach żyją różni ludzie i takie sytuacje mogą zdarzyć się wszędzie - dodaje Piechota-Kaim.

Kadr z filmu nagranego podczas Wigilii Miejskiej w RadomiuKadr z filmu nagranego podczas Wigilii Miejskiej w Radomiu fot. Youtube

 

Na zdjęciach widać kadry z filmu opublikowanego na serwisie You Tube, który pokazuje dalszy ciąg sytuacji widocznej na wideo w naszym tekście

Socjolog: Gdyby to przemyśleli, pewnie by tak nie zrobili

Maria Gagacka, socjolożka z Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego w Radomiu, podkreśla, że takie zachowania nie wynikają z biedy. - Jeśli coś jest dla wszystkich, to każdy pomyśli, że dla mnie również. Nie ma w tym nic dziwnego. A wigilia jest dla wszystkich - mówi Gagacka.

Tego typu zachowanie nie jest ewenementem w skali kraju. Na YouTube można znaleźć filmy, choćby z otwarcia jednego z supermarketów albo promocji w innych, kiedy to po okazyjnej cenie można było kupić telewizory, karpie, czy schab. Widać pędzące tłumy, które "rzucają" się na promocyjne produkty. Młodzi i starsi. Ludzie potykają się o siebie, odpychają się.

- Ludzie tak się zachowują pod wpływem chwili. Łatwo to ocenić, skomentować, ale z dystansu. Wtedy patrzy się z ostrością. Ludzie działający w takiej sytuacji nie zastanawiają się nad swoim postępowaniem - twierdzi Gagacka.

DOSTĘP PREMIUM