Były prezes LOT: "To nagonka. Przecież LOT traci pieniądze od 20 lat, to nic nowego"

- Nagonka medialna była nieuczciwa i jestem tym zniesmaczony - mówił na antenie Radia RMF FM Marcin Piróg, odwołany niedawno prezes PLL LOT. - Ta rzeczywistość nie jest nowa. LOT traci pieniądze od 20 lat - stwierdził, odnosząc się do kwestii problemów finansowych spółki.

- Wydźwięk [informacji w mediach - red.] jest jednostronny, podkreśla się tylko to, co jest złe. W Locie działo się bardzo dużo dobrych rzeczy - mówił Konradowi Piaseckiemu Marcin Piróg. - Rozwój firmy w ciągu ostatnich dwóch lat nijak ma się do tego, jak w tej chwili jest przekazywany obraz LOT-u. Bardzo wielu ludzi włożyło wiele wysiłku po to, żeby tę linię ratować - przekonywał.

Jakie działania podjęto, by poprawić fatalne wyniki finansowe LOT-u? Na przykład kupiono dreamlinery. Zdaniem Piróga była to dobra i absolutnie niezbędna transakcja. - Samoloty, którymi do tej pory dysponował LOT, nie były w stanie zapewnić rentowności - powiedział. Były prezes LOT-u podkreślił, że w jego ocenie zakup nowych maszyn był dla spółki krokiem koniecznym, by zarabiać pieniądze, ale niewystarczającym.

"Musieliśmy zareklamować samolot"

Marcin Piróg odniósł się także do kwestii uroczystej i kosztownej prezentacji dreamlinera. - Uważam, że żeby zapełnić samolot, trzeba go zareklamować - powiedział. - Mając ograniczone środki na wydatki marketingowe, zdecydowaliśmy się na wydatki PR-owe, które są zdecydowanie mniejsze.

Dlaczego zatem prezes LOT został odwołany przez ministra skarbu? - To jest sprawa właściciela, nie będę tego komentował - powiedział Marcin Piróg. Były prezes podkreślił, że zarząd spółki nie ukrywał informacji o złych wynikach finansowych. - Nie wiem dlaczego ktokolwiek mówił, że coś ukrywaliśmy. Wyniki były znane. Tego, że od września zaczął się gwałtowny kryzys na przelotach europejskich, nie przewidział ani zarząd, ani nikt w Europie - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM