"Czy Polska to cywilizowany kraj? Czy państwo, w którym mogą cię szczuć psem, kiedy się napijesz?"

Sejm przyjął nowelizację ustawy dotyczące izb wytrzeźwień. Jak alarmuje "GW", ministerstwo zdrowia, pod płaszczykiem wykonywania wyroku TK, zaostrzyło możliwości stosowania środków przymusu bezpośredniego w izbach. - Czy Polska to cywilizowany kraj? Czy państwo, w którym mogą cię szczuć psem, kiedy się napijesz? - pytał w TOK FM Jacek Żakowski. - Co jakaś ustawa, to ktoś coś w niej dopisze - komentował publicysta.

Przepisy trzeba było zmienić, po tym jak w kwietniu 2012 roku Trybunał Konstytucyjny, orzekł, że opłaty za pobyt w izbie wytrzeźwień powinny być określone nie w rozporządzeniu, tylko w ustawie.

Jak informuje w "Gazecie Wyborczej" Ewa Siedlecka, w projekcie nowelizacji Ustawy o wychowaniu w trzeźwości znalazły się nie tylko zapisy dotyczące opłat. Poszerzono też możliwości stosowania środków przymusu bezpośredniego w izbach wytrzeźwień. Co ciekawe nie wymieniono konkretnych sposobów, tylko ograniczono się do zapisania, że chodzi o środki przymusu przewidziane w innych ustawach.

- A środki przymusu bezpośredniego przewidziane w innych ustawach to np. pałki, paralizatory, pociski miotane z broni gładkolufowej, psy. Czy Polska to cywilizowany kraj? Czy państwo, w którym mogą cię szczuć psem, kiedy się napijesz? - pytał Jacek Żakowski w Poranku Radia TOK FM.

Co w tych głowach siedzi?

Zdaniem publicysty projekt przepisów dotyczących izb wytrzeźwień pokazuje, że "nieustanne problemy z niskim standardem kultury legislacyjnej w parlamencie". - Po tylu złych przygodach, co jakaś ustawa, to ktoś coś w niej dopisze - oceniał Żakowski.

Ale to nie jedyny problem, na jaki trzeba zwrócić uwagę. - Co w tych głowach polityków siedzi? Nie są w stanie przystosować się do demokratycznej procedury tworzenia prawa, szczególnie w kwestiach dotyczących kwestii humanitarnych.

Według prof. Wiesława Władyki brakuje nam "uwrażliwienia" na kwestie dotyczące praw człowieka. - Dopiero jak dziennikarz uderzy w bęben, to zaczynamy się interesować. W tym wypadku, czy łamane są prawa nietrzeźwego - ocenił publicysta tygodnika "Polityka".

Tomasz Wołek uważa, że osoby, które zdecydowały o tym zaostrzeniu przepisów "wątpliwości uśmierzył stwierdzeniem: kto się upomni o jakiś tam pijaczków". - A przecież wszyscy powinni być równi wobec prawa. Prawa człowieka przysługują wszystkim. Także tym, którzy nie budzą naszej nadmiernej sympatii, bo np. trafiają do izby.

Sejm tylko lekko poprawia

Nowe regulacje dotyczące izb wytrzeźwień przyjęli dziś posłowie. Helsińska Fundacja Praw Człowieka apelowała, żeby z ustawy o wychowaniu w trzeźwości, usunięto przepisy dotyczące stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Ale posłowie jedynie doprecyzowali kwestie kontroli stanu zdrowia osoby, wobec której takie środki zastosowano. Jeśli osoba zatrzymana w izbie wytrzeźwień zostanie odizolowana lub unieruchomiona to jej stan zdrowia musi być sprawdzany co 15 minut.

DOSTĘP PREMIUM