Trzej Królowie: nowa tradycja bije rekordy

Orszak Trzech Króli - to nowa tradycja związana z od niedawna wolnym od pracy świętem. Dwa lata temu pierwsze niewielkie parady przeszły przez pięć polskich miast, rok temu było ich już 25. Dziś pobito rekord - jasełkowe pochody organizowało ponad 90 miast i miasteczek. Co sądzimy o zabawie, która szturmem wdziera się w kalendarz styczniowych imprez i czy wszyscy mamy świadomość jej istnienia?

Co roku kilka razy więcej uczestników

Historia orszaku jest krótka. Pierwszy raz jasełkowy pochód wyszedł na ulice Warszawy w 2009 r. Dwa lata później pojawił się także w Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie, Wrocławiu i Krakowie. Rok temu liczbę uczestników parad w 25 miastach organizatorzy szacowali na 100 tys. W tym nowa tradycję przyjęło z otwartymi ramionami w 90 miejscowościach. Nie ma jeszcze oficjalnych danych, ale można się domyślać, że frekwencja była rekordowa.

Do marszów dołożyły się samorządy. Czy powinny? [LIST SŁUCHACZA]

Pokaz mody sprzed 2 tys. lat

Pytani o świętowanie Trzech Króli na ulicach mieszkańcy Gdańska mieli podzielone opinie. - Orszak? Słyszałam o konnym, ale żeby królowie? U nas? Myślałam, że święto Trzech Króli obchodzi się w kościele, a nie na ulicy - mówi młoda gdynianka. - Mnie interesuje tylko poranna msza. Nie szłam nigdy w żadnym i mnie to nie dotyczy. Coś rok temu widziałem w telewizji - przyznaje z kolei reprezentantka starszego pokolenia.

- To pokaz mody sprzed dwóch tysięcy lat. Największe jasełka w Polsce. Świetny pomysł, bo przecież narodziny Chrystusa wspominamy i chyba się z tego trzeba cieszyć. Bardzo dobrze, że jest to organizowane na wesoło - mówi mieszkaniec Gdyni, który bierze udział w obchodach. - To wielka atrakcja dla dzieciaków, świetny pomysł na spędzenie wolnego dnia - dorzuca inny uczestnik.

Powrót do przeszłości - z rozmachem

Formułę Orszaku dokładnie określają organizatorzy: "Prowadzą go Trzej Królowie, symbolizujący trzy kontynenty - Europę, Azję i Afrykę. Podążają na wierzchowcach, w bogatych szatach i nakryciach głowy. Ich świtę stanowią setki dzieci ubranych w kolorowe stroje, świadczące o przynależności do jednego z trzech orszaków. Towarzyszą im góralskie kapele, żywe zwierzęta. Podążają za nimi mieszkańcy miasta - w kolorowych koronach na głowie, śpiewający kolędy. Kulminacyjnym momentem jest pokłonienie się Małemu Dzieciątku Jezus oraz Świętej Rodzinie, a później wspólne kolędowanie" - czytamy na stronie fundacji Orszak Trzech Króli. "Orszak przypominać ma o bogatej, polskiej tradycji jasełkowej, i zachęcać przede wszystkim do wspólnego i radosnego przeżywania święta Trzech Króli. Nawiązuje do wielobarwnych i rozśpiewanych pochodów kolędników głoszących Dobrą i Radosną Nowinę o narodzeniu Jezusa".

Kolędy na smartfona

W Warszawie Orszak ruszył w samo południe z pl. Zamkowego spod Kolumny Zygmunta, przeszedł do Stajenki na pl. Piłsudskiego. Na trasie znalazły się sceny tematyczne nawiązujące do średniowiecznych mansjonów: Dialog z Aniołem Bożym, Republika Przyjemności, Walka Dobra ze Złem i Dwór Heroda. Całość zakończyła się wspólnym śpiewaniem kolęd.

W Krakowie w momencie, kiedy trzy Orszaki spotkały się na Rynku Głównym, z Wieży Mariackiej rozległ się nie tradycyjny hejnał, a kolęda "Bóg się rodzi". Z kolei w Ząbkowicach Śląskich zebrani usłyszeli zagrany na trąbce hejnał "Bóg się rodzi", który popłynął z drugiej co do wielkości odchylenia w Europie (po Pizie) Krzywej Wieży.

W Gdańsku chłopcy otrzymali miecze "wykute" w Szkole Fregata, a dziewczynki nałęczki tak, jak na damy królewskiego dworu przystało. Był też akcent z XXI wieku, uczestnicy parad w całym kraju mogą za darmo pobrać na telefon aplikację z ponad 200 kolędami.

''Nie bądźmy bardziej antypapiescy od największego antypapieża'' [KOMENTARZE]

DOSTĘP PREMIUM