Znany dziennikarz sportowy oskarża media: Jestem idiotą. Wiem, czym jeździ Mucha, a nie wiem, kto rządzi Izraelem

Na skutek odbieranych informacji staję się zwykłym, zaściankowym tumanem. (...) Alarmująca myśl - nie wiem, kto jest premierem Izraela, czyli nie wiem, kto za moment będzie mógł wcisnąć magiczny czerwony przycisk i zapoczątkować sporą jatkę. (...) Wiem natomiast, że ?Perfekcyjna pani domu" właśnie bierze rozwód - pisze znany dziennikarz sportowy Krzysztof Stanowski na Weszło.com.

"Głupieję z każdym dniem. Wybaczcie mi, że będę uogólniał, ale celowo napiszę w imieniu szerokiej rzeszy osób - codziennie głupiejemy" - tak zaczyna swój manifest Stanowski . Dziennikarz sportowy i założyciel portalu Weszło.com wyznał, że dobór informacji przez media, a także jego własne lenistwo i błędy przy selekcjonowaniu informacji zrobiły z niego idiotę.

"Wiem, że Anna Mucha jeździ mercedesem, a nie wiem, kto rządzi Izraelem. (...) Wiem, że Ewa Farna tyje, ale nie wiem, kto rządzi Chinami. Jestem idiotą" - skwitował Stanowski.

Szok i niedowierzanie, bo Siwcowi bliżej do RP

Dziennikarz jako przykład przytoczył historię o Marku Siwcu, który odsuwa się od SLD na rzecz Ruchu Palikota. "Było to wydarzenie dnia, wypowiadały się mądre głowy - że szok i niedowierzanie, że przełom, rozłam i symbol" - pisze Stanowski i przyznaje, że oglądał informację z zainteresowaniem, m.in. dlatego, że z synem Siwca chodził do liceum.

"Później jednak przeszło mi przez myśl: Przecież Siwiec nie ma nie tylko żadnego wpływu na losy Europy, ale też żadnego wpływu na losy Polski, ani też żadnego na losy jakiekolwiek miejscowości w tym kraju. (...) Karmiono mnie przynajmniej przez jeden dzień informacją tak zbyteczną, jak aktualny poziom wody w Kazimierzu nad Wisłą" - stwierdził.

"Nie wierzę w teorie spiskowe"

Zdaniem Stanowskiego winni jego "zidiocenia" - poza nim samym - są także dziennikarze, którzy dostarczają mu wiedzę. "Nie wierzę jednak w teorie spiskowe. Nie wierzę, że ktoś idiotę robi ze mnie celowo. Ot, idioci dla idiotów. (...) Pracując w gazetach, tych niby poważnych, napatrzyłem się na osoby, które wierzą, że podobnymi dyrdymałami naprawiają świat" - tłumaczył.

Dziennikarz przyznał, że obecnie nie potrafi sobie poradzić bez Wikipedii. "Kiedyś leciałem do Korei, tam panowała epidemia SARS. Franek Smuda powiedział mi wówczas, tak z dobrego serca: - Uważaj, żebyś tylko nie przywiózł tego, no, esemesa!" - przytoczył. I dodał: "Już mnie to nie śmieszy. Mam zatruty mózg. Będę taki sam".

"Sam w tej głupocie z lenistwa nie jesteś"

Pod tekstem Stanowskiego nie brakuje komentarzy - także krytykujących jego brak wiary w teorie spiskowe. "Media są kontrolowane, to, co czytasz, specjalnie jest puszczane dla ludzi, żeby ich ogłupiać, a to, że rzetelne informacje, takie jak wymieniłeś, typu władze Izraela itd., nie są promowane i nigdy już nie będą albo będą znikać nagle, ponieważ jest cenzura" - ocenił ~k4m.

"Trudno nie zgodzić się z tym tekstem, bo tak wygląda rzeczywistość - jesteśmy coraz głupsi, jedni mniej, drudzy bardziej, ale jednak" - przyznał jednak internauta ~Virus.

"Sugeruję przyłożyć wysiłku do zdobywania wiedzy, a nie informacji. Dowiadywać się o rzeczach istotnych. I, stary, przestań po ludzku czytać i oglądać pierdoły... Ale gwarantuję Ci, że sam w tej głupocie z lenistwa nie jesteś" - dodał z kolei ~Artur.

Przeczytaj cały tekst Stanowskiego na Weszło.com >>

DOSTĘP PREMIUM