Na pogrzebie ksiądz upokorzył zmarłą: Rodzina jak u "Kiepskich"

Alkoholizm, nieprzyjmowanie sakramentów, a rodzina jak serialowi "Kiepscy" - tak o zmarłej kobiecie mówił podczas ceremonii pogrzebowej ksiądz Walenty Kozioł - donosi serwis 24opole.pl. Kuria Biskupia w Opolu deklaruje, że dokładnie zbada sprawę.

"Jakie życie taka śmierć", "U niej wódka przelewała się kieliszkami" - to tylko niektóre ze stwierdzeń użytych podczas kazania na pogrzebie zmarłej 37-latki.

Słowami ks. Kozioła rodzina zmarłej jest oburzona. "Żona chciała, żeby pochować ją w Szonowie, obok jej ojca. Załatwiłem to więc z proboszczem. Wszystko było normalnie, bez żadnych uwag, uszczypliwości czy złośliwości" - opowiada serwisowi 24opole.pl Jan, mąż pani Bogumiły. "O zmarłych powinno mówić się dobrze. Owszem, żona miała problem alkoholowy, ale o dzieci dbała. Jak słyszałem te wszystkie uwagi, jak porównał nas do "Kiepskich", to aż się we mnie gotowało. Patrzyłem, jak ludzie wychodzili, syn to mało mu nie przyłożył" - wspomina wdowiec.

Ksiądz, który przy załatwianiu formalności związanych z pogrzebem nie miał żadnych zastrzeżeń, teraz swoich słów z kazania nie chce komentować.

Opolska kuria biskupia wyraziła ubolewanie, przeprosiła rodzinę zmarłej oraz zapowiedziała zbadanie sprawy.

DOSTĘP PREMIUM