23 lata temu zabił dwóch gangsterów z Pruszkowa. Teraz wpadł w Hiszpanii

Poszukiwanego od 1990 r. Polaka, podejrzanego m.in. o zamordowanie dwóch członków gangu z Pruszkowa, zatrzymała w Bilbao hiszpańska policja - powiedział Gazeta.pl rzecznik policji Mariusz Sokołowski. Dodał, że ?najszybciej jak to możliwe, rozpoczniemy proces ekstradycji do Polski?

Na ślad poszukiwanego natrafiono przypadkowo. Jak podaje portal Elcorreo.com, policja hiszpańska podczas badania sprawy kradzieży w centrum handlowym w Bilbao natrafiła na odciski palców zostawionych przez złodzieja. Ku zaskoczeniu policjantów okazało się, że znajdują się one w bazie Interpolu i należą do jednego z groźniejszych polskich przestępców.

Szybko powołano specjalną grupę do zatrzymania Polaka, którego namierzono w centrum miasta. Kiedy go aresztowano, przed domem, w którym mieszkał, był zupełnie zaskoczony. Miał podrabiane dokumenty.

Będzie ekstradycja

Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski w rozmowie z Gazeta.pl stwierdził, że już kilka lat temu polska policja poinformowała hiszpańskich kolegów, że Bogdan G. przebywa na ich terenie pod przybranym nazwiskiem. - Poszukiwania wreszcie przyniosły sukces - cieszy się Sokołowski.

Hiszpanie już oficjalnie przekazali polskiej policji wiadomość o zatrzymaniu. - Najszybciej jak to możliwe rozpoczniemy proces ekstradycji do Polski - poinformował rzecznik. Dodał, że Bogdan G. jest też podejrzany o inne przestępstwa w kilku krajach. One też mogą zażądać ekstradycji.

Pruszków milczy

Bogdan G. urodził się 18 grudnia 1962 r. w Grajewie. Żył z kradzieży samochodów na zamówienie, zajmował się również handlem diamentami, nierzadko fałszywymi. W 1990 r. miał zatarg z dwoma członkami gangu z Pruszkowa o kradzionego mercedesa. Gangsterzy chcieli go uprowadzić, ale G. postrzelił obu i wyrzucił z pędzącego auta. Obaj nie przeżyli.

Bogdan G. uciekł i był, aż do wczoraj, nieuchwytny. Także dzięki świadkom, członkom "Pruszkowa", którzy milczeli. Dlatego policji nie udało się odszukać zabójcy. Sprawę umorzono. Odżyła na nowo w 2001 r., gdyż jeden z uczestników wydarzeń sprzed ponad 10 lat opisał szczegółowo ich przebieg.

Udało się ustalić, że po zabójstwie Bogdan G. uciekł za granicę. Przebywał m.in. w Belgii, gdzie dopuścił się przestępstw. Od tego czasu jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym. Ostatni ślad po nim, nim doszło do sobotniego zatrzymania, pochodził z Hiszpanii, gdzie w konsulacie w Barcelonie złożył w marcu 1997 roku wniosek o wydanie nowego paszportu.

DOSTĘP PREMIUM