''Nie chcę mieć wielu dzieci. Nigdy. Powód... ? [BADANIA]

- Nigdy nie myśleliśmy o założeniu wielodzietnej rodziny - tak w badaniach dla TOK FM zadeklarowało prawie trzy czwarte dorosłych Polaków. Dlaczego Polacy nie chcą mieć dzieci? - Przyczyny finansowe - to najczęstsza odpowiedź. - Chcę się rozwijać, mieć czas na karierę - dodaje niemal 40 proc. badanych.

Większe ulgi podatkowe na dzieci czy dostęp do żłobków i przedszkoli sprawiają, że rodzi się więcej dzieci. Takie rozwiązania z powodzeniem zdają egzamin w krajach skandynawskich, w Austrii, Niemczech czy Wielkiej Brytanii. A jak jest w Polsce?

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Radia TOK FM przez Instytut INSE Research wynika, że trzy czwarte ankietowanych nie myśli o założeniu wielodzietnej rodziny. Większość ankietowanych przyznaje, że nawet nie myślało o założeniu rodziny w tzw. modelu "trzy plus", czyli rodzice i więcej niż trójka dzieci.

Powody? - Przyczyny finansowe - odpowiedziało 40 proc. badanych. - Najpierw chcę się rozwinąć, zrobić karierę - mówi 37 proc. badanych. - Boję się, że stracę pracę - to trzecia najczęściej podawana odpowiedź.

Ulgi to nie wszystko

Zdaniem naszych ankietowanych sytuacja uległaby poprawie, gdyby np. rodziny wielodzietne byłyby zwolnione z podatku dochodowego. - Ten postulat młodych ludzi jest oczywisty - mówi ekonomista prof. Krzysztof Rybiński i dodaje: - Teraz polska polityka społeczna i gospodarcza nie wpływa pozytywnie na dzietność. Niski wzrost gospodarczy ogranicza bowiem możliwości prowadzenia polityki demograficznej, bo mniej pieniędzy z podatków oznacza mniej pieniędzy na różne cele, w tym bardzo ważną politykę prorodzinną.

Ale - jak tłumaczy prof. Rybiński - ulgi to nie wszystko: - Konieczne są dopłaty, rozbudowa żłobków, przedszkoli. Jeżeli chcemy naprawdę wpłynąć na decyzję rodzin, to nie może być tak, że ludzi nie stać na dzieci - podkreśla ekonomista. I przyznaje: - W Polsce to przez barierę dochodową rodzi się coraz mniej dzieci. Jeżeli posiadanie potomstwa nie wiązałoby się z obniżeniem standardu życia, dzieci byłoby więcej.

Posiadanie dziecka nie jest wartością jak dawniej...

Socjolog, dr Marek Szopski z Uniwersytetu Warszawskiego, nie jest zaskoczony, że w odpowiedziach młodzi ludzie wyraźnie wskazują swoje oczekiwania względem systemu, a zatem państwa. - Posiadanie dziecka teraz jest pewnego rodzaju projektem. Tak można to w przenośni potraktować. W związku z tym młodzi ludzie chcą mieć wsparcie w postaci oczywistych dla nich narzędzi.

Dlatego ważne są dla nich czynniki takie jak ulgi podatkowe, pewność finansowa, stabilna praca, posiadanie mieszkania. - To zresztą normalne - dodaje dr Szopski. Realizując się w każdej innej sferze życia, stawiamy pewne warunki. Jeśli nie są one spełniane, trudniej nas do pewnych rzeczy przekonać.

- Co ważne - podkreśla dr Szopski - posiadanie dziecka dla młodego pokolenia nie jest też już taką wartością, która byłaby ważniejsza niż jakakolwiek inna kwestia. Teraz prokreacja jest uwarunkowana wieloma czynnikami. Dlatego proste działania w tym przypadku nie wystarczą - dodaje.

Co na to MPiPS?

- Badania należy dokładnie przeanalizować i zastanowić się, co dalej - mówi nam podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Radosław Mleczko.- Wiemy, że wydłużone urlopy macierzyńskie to jedno, wiemy też, że za tym powinno pójść więcej przywilejów. Nad tym będziemy się pochylać, temu posłużą m.in. także te badania - zapewnia. I dodaje, że to, co najbardziej zaskoczyło go w ankiecie TOK FM, to informacja, że 55 proc. respondentów wydaje na dzieci miesięcznie mniej niż 500 złotych.

I choć 62 proc. ankietowanych przyznało, że nowa propozycja rządu dotycząca wydłużenia urlopu rodzicielskiego jest atrakcyjnym rozwiązaniem zachęcającym do posiadania większej liczby dzieci, to i tak według badania na decyzję o tym, czy rodzić, czy nie, wpływają głównie czynniki finansowe, a niekoniecznie zaś długość urlopu macierzyńskiego. Nową propozycję rządu pozytywnie ocenia 27 proc. badanych.

Młodzi ludzie odpowiadają: nie czujemy się stabilnie, państwo, jeśli pomaga, to nieodczuwalnie.

Badania zostały przeprowadzone na próbie 862 osób w wieku powyżej 18 lat.

DOSTĘP PREMIUM