Redaktor zwolniony za artykuł o trotylu na Tu-154M wrócił do "Rzeczpospolitej"

Bartosz Marczuk, zastępca redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej", zdymisjonowany w listopadzie ub.r. po artykule Cezarego Gmyza pt. "Trotyl we wraku tupolewa", wrócił wczoraj do pracy - informuje "Presserwis".

- Będę prowadzić wydania i pisać teksty publicystyczne - mówi Marczuk. Do pracy przyjął go nowy redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota, który od początku 2013 r. kieruje dziennikiem.

- Bartosz Marczuk cieszy się doskonałą opinią w środowisku. Będę przyglądał się jego pracy, ale jestem przekonany, że udało mi się pozyskać bardzo wartościowego pracownika - powiedział Chrabota.

Gdy Marczuk był zwalniany, nie poczuwał się do winy. Tłumaczył, że był na urlopie, gdy redakcja przygotowywała materiał Gmyza. Grzegorz Hajdarowicz, właściciel "Presspubliki", wydawcy "Rzeczpospolitej", uznał jednak wtedy, że zastępca naczelnego ponosi odpowiedzialność za opublikowanie nieudokumentowanego tekstu.

DOSTĘP PREMIUM