Lekcja stylu w ambasadzie: dwa widelce do ryby i szampan z naklejką

Na stronie MSZ można obejrzeć krótkie filmy, które mają uczyć savoir-vivre'u - informuje ?Wprost?. Jednak prowadzący lekcje ambasador RP w Paryżu Tomasz Orłowski na miano eksperta raczej nie zasługuje, a przekazywana przez niego wiedza jest, delikatnie mówiąc, mocno zdezaktualizowana.

Za minutę nagrania polski podatnik płaci 884 zł , a w sumie nagrano 30 minut poradnika- skrupulatnie wylicza "Wprost". Po co w ogóle MSZ tworzy takie filmy? - Poradnik przybliża internautom przydatne zasady dobrego wychowania. MSZ uznało, że warto dzielić się wiedzą swoich ekspertów z różnych dziedzin - wyjaśnia biuro rzecznika MSZ.

Przydatna wiedza od eksperta

Za przydatną dla internautów wiedzę MSZ uznało m.in. dobór stroju na francuski ślub arystokratyczny. Do podstaw savoir-vivre'u zaliczono też sztukę przyrządzania oraz jedzenia nadziewanych ślimaków. W dodatku Tomasz Orłowski, który przedstawia się jako ekspert, przekazuje informacje zawierające rażące błędy. Z nagrań można dowiedzieć się m.in., że smoking to jedwabna marynarka. Ślimaki gotuje się natomiast w ziołach burgundzkich, o których zapewne żaden mistrz kuchni francuskiej nigdy nie słyszał. Co więcej, ambasador za zgodne z zasadami dobrego wychowania uważa też jedzenie ryb dwoma widelcami. Tymczasem to zwyczaj znany chyba wyłącznie w PRL-u, bo tradycyjnie do ryb podawano zawsze specjalny nóż.

 

Błędy i gafy w filmach ambasadora tropi i opisuje w serwisie 300polityka Maria Bnińska - wieloletnia dziennikarka "Głosu Ameryki". Wyśmiewa m.in. pretensjonalne wskazywanie rzeczy małym palcem ozdobionym sygnetem czy prezentowanie się w marynarce o zdecydowanie zbyt długich rękawach. Jako były szef protokołu dyplomatycznego nie powinien pozwalać sobie na takie uchybienia.

Bnińska ironicznie komentuje też uwagi Orłowskiego, że w restauracji kobieta nigdy nie powinna próbować wina, nawet jeśli jest osobą zapraszającą na kolację. Najmocniej skrytykowała jednak pomysł naklejania na butelki z szampanem etykiet z godłem Polski i napisem "Wyselekcjonowano dla Ambasady Polskiej w Paryżu". Kojarzy się to, jej zdaniem, jednoznacznie z wiejskimi weselami, na których wódka opatrzona jest specjalną "weselną etykietą".

Wszystkie lekcje stylu prowadzone przez ambasadora można obejrzeć na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych .

Cały tekst w poniedziałkowym wydaniu "Wprost"

DOSTĘP PREMIUM