Kuba Wojewódzki usunął profil z ponad milionem fanów na FB. "Tłum przyciąga wariatów"

Kuba Wojewódzki usunął swój fanpage, jedną z największych w Polsce stron fanowskich, na którym miał ponad milion fanów. - Chcę zacząć wszystko od nowa. Bez świrów, wariatów, sekt smoleńskich - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl

Dlaczego usunął pan swój profil na Facebooku? Nie szkoda było panu ponad miliona fanów?

- Ja jestem 50-letnim facetem, który nie jest dzieckiem internetu, a histeria lajków nie jest moją histerią. Nigdy nie byłem bohaterem masowym. Ani tego, co robię w telewizji, ani w radiu, nigdy nie uważałem za masowe. Nie interesowała mnie ani masowa popularność, ani masowa turystyka, ani masowy gust. A ilość cudzych spraw, ilość świrów, maniaków, brudu, która wylewała się u mnie na profilu, zaowocowały tym, że postanowiłem go usunąć. Mój profil miał służyć do wymiany myśli związanych z tym, co robię, z moją aktywnością, ale nie służył.

Założy pan kolejny profil?

- Myślę, że fantastyczną przygodą będzie zacząć wszystko od początku i zbudować to w oparciu o ludzi, którzy są zainteresowani tym, co robię, bo ich to ciekawi, a nie w oparciu o wszystkich wariatów, kiboli, narodowców, sekty smoleńskie... Bo nie ma co ukrywać, że tłum przyciąga wariatów i ten milion fanów czasami jest większym zagrożeniem niż dowodem sympatii.

Chcę zacząć z własną religią i z własną małą sektą, z ludźmi, którzy nie są zainteresowani tylko hałasem. Ja się stałem galerią handlową cudzych spraw, tablica na moim profilu stała się wycieraczką cudzych problemów. To nie do końca temu ma służyć, bo ja nie jestem portalem społecznościowym, tylko facetem, który ma określony światopogląd, określoną aktywność.

-Decyzja o usunięciu profilu dojrzewała w Panu, czy stało się coś, co po prostu przelało czarę goryczy?

- Byłem przez dwa tygodnie na wakacjach i nie było tam moich wpisów. I zobaczyłem, co się tam dzieje, jaki jest poziom nienawiści. Zastanawia mnie, po co ludzie, którzy nie akceptują nawet jednego przecinka w moich wypowiedziach, tam występują. To miejsce stało się kondensacją pewnego poziomu nietolerancji, który mnie przeraża. To się stało taką maszyną, perpetuum mobile do generowania bardzo wysokich napięć, które nie mają w sobie nic z mojej idei, z idei brania rzeczywistości w nawias. Ja jestem ironistą, ja nie traktuję życia serio, a tam były widoczne różnego rodzaju opary fanatyzmu. Nie - to nie moje miejsce. Pod tym względem jestem za czystą naiwnością i poczuciem humoru, a nie za masową rozrywką.

Kuba Wojewódzki to jeden z najbardziej znanych i kontrowersyjnych polskich dziennikarzy. Słynie z ciętych komentarzy, które nieraz wywoływały oburzenie. Obecnie prowadzi program "Zwolnienie z WF-u" w Radiu Eska Rock oraz talk-show "Kuba Wojewódzki" w TVN. Jest także jurorem w programie TVN "X Factor".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM