Były poseł 12 lat temu zniszczył rzeźbę papieża. Teraz może zapłacić 40 tys. zł kary

Prokuratura żąda od byłego posła LPR Witolda Tomczaka odszkodowania w wysokości 40 tys. złotych. Chodzi o głośną sprawę zniszczenia przez polityka instalacji autorstwa słynnego artysty Maurizia Cattelana. W 2000 roku Tomczak uszkodził rzeźbę przedstawiającą papieża. Jak sam napisał w wydanym niedawno oświadczeniu: ?Osobiście usunąłem ponad 60-kilogramowy głaz z postaci Jana Pawła II?.

Do głośnego zdarzenia doszło 12 lat temu w warszawskiej Zachęcie. W galerii wystawiono wówczas kontrowersyjną instalację "La Nona Ora" ("Dziewiąta godzina") autorstwa skandalizującego Maurizia Cattelana. Dzieło sztuki przedstawiało papieża Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. Rzeźba oburzyła Witolda Tomczaka oraz Halinę Nowinę-Konopkę z Koła Poselskiego "Porozumienie Polskie".

Politycy wspólnie weszli do galerii, gdzie Tomczak uszkodził instalację. Jak sam pisze w opublikowanym na stronie serwisu wpolityce.pl oświadczeniu: "W sposób czynny, osobiście usunąłem ponad 60-kilogramowy głaz z postaci Jana Pawła II, co spowodowało zamknięcie Sali Matejkowskiej, w której prezentowano obrazoburczą ekspozycję!".

Kara? 40 tysięcy złotych

Sprawa trafiła do prokuratury i ciągnęła się przez ostatnie 12 lat. Na przeszkodzie do skazania posła stał jego immunitet. Tomczak przez te lata był m.in. europosłem.

Polityk, jak sam przyznaje w swoim oświadczeniu, jest oskarżony o czyn z art. 288 § 1 kk, za który grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Chodzi o zniszczenie mienia. Poza tym prokuratura chce nałożyć na byłego europosła karę finansową. "Polska Prokuratura oskarża mnie o rzekome zniszczenie dzieła sztuki i żąda ode mnie odszkodowania w wysokości 40 tys. złotych. Po przedstawieniu mi aktu oskarżenia oświadczyłem, że jest on dla mnie niezrozumiały, biorąc pod uwagę to, kim był i nadal jest oraz co uczynił dla Polski i świata Błogosławiony Jan Paweł II" - napisał polityk.

Witold Tomczak nie zgadza się z oskarżeniem i prosi rodaków o wsparcie. "Jeżeli uważacie, że moja postawa w Galerii Zachęta w 2000 roku była słuszna, jeżeli nie zgadzacie się, aby Sąd w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej skazał tego, który jako Wasz przedstawiciel bronił godności Ojca Świętego, możecie skierować swój protest oraz opinie" - apeluje, podając adres Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. "Nade wszystko proszę Państwa o modlitwę w tej sprawie!" - kończy swoje oświadzczenie.

Czy prokuratura słusznie chce ukarać Witolda Tomczaka?
Przepisz tekst z obrazka:
nie umiem znalezc obrazka

DOSTĘP PREMIUM