Kadencyjność papiestwa? Obirek: Bardzo bym sobie tego życzył

Zdaniem antropologa kultury prof. Stanisława Obirka papież powinien być wybierany na osiem lat. - To będzie kadencyjność, która stanie się czymś normalnym - powiedział na antenie Radia RMF FM. W jego ocenie abdykacja Benedykta XVI może być pierwszym krokiem w tym kierunku.

- Zawsze pierwszy krok jest najtrudniejszy, a następne będą już czymś normalnym - powiedział Stanisław Obirek na antenie "Kontrwywiadu" . Profesor przekonuje, że kolejni papieże nie powinni być wybierani dożywotnio. W jego ocenie kadencyjność w papiestwie byłaby czymś zupełnie naturalnym.

Antropolog twierdzi, że kadencja papieża powinna trwać osiem lat. Właśnie tyle czasu trwa pontyfikat Benedykta XVI. - Myślę, że np. u benedyktynów kiedyś było nie do pomyślenia, żeby opat zrezygnował, a w tej chwili w Tyńcu jest kilku opatów emerytów i Tyniec świetnie prosperuje, jak nigdy w swojej historii. Być może tak będzie z katolicyzmem - powiedział.

Kościół musi zrezygnować z europocentryzmu

Stanisław Obirek odniósł się także do kwestii spekulacji na temat tego, kto może zostać następnym papieżem. - To jest giełda, ja mam swoich faworytów, najchętniej spoza Europy - stwierdził. - Myślę, że jeśli Kościół, katolicyzm chce dostosować się do tego, co się dzieje globalnie w świecie, to musi zrezygnować z europocentryzmu - dodał.

Profesor przypomniał, że w Watykanie dochodziło już do przekraczania podobnych granic. - Takim szokiem w 1978 roku było przekroczenie żelaznej kurtyny. Karol Wojtyła był kimś zupełnie nieznanym i zupełnie dobrze się wpisał w katolicyzm. Dlaczego nie kandydat spoza Europy?

Czy jednak istnieje realna szansa na to, że konklawe wybierze papieża spoza Europy? - Najlepiej by było, jakby konserwatyści zaczęli między sobą wojować, wtedy się pojawi ktoś z zewnątrz - prognozuje prof. Obirek.

DOSTĘP PREMIUM