Ks. Sowa o okładce "Newsweeka": "Chamska. Naczelny ma problem ze sobą"

- Ta okładka udowadnia tylko, że "Newsweek" ma jakąś fobię na punkcie Kościoła - powiedział na antenie Radia Zet ks. Kazimierz Sowa, dyrektor Religia TV. Duchowny skomentował w ten sposób najnowszą okładkę tygodnika, na której widzimy księdza w sutannie i klęczącego przed nim chłopca. - Kościół nie ma problemu z pedofilią - dodał ks. Sowa.

- Albo naczelny, albo szefostwo "Newsweeka" ma jakiś problem ze sobą. Kolejne okładki są coraz bardziej chamskie. Używam tego słowa z całkowitą odpowiedzialnością. One są po prostu zmanipulowane - powiedział ks. Kazimierz Sowa w rozmowie z Moniką Olejnik . Zdaniem dyrektora Religia TV Tomasz Lis zdecydowanie przesadza z krytyką Kościoła katolickiego w swoim tygodniku.

- Pytam publicznie Tomasza Lisa: Tomek, za tydzień, dwa, trzy kogo zobaczymy na okładce? Może biskupa, który zrobił stłuczkę po pijanemu? To są wyjątki, które maja potwierdzać regułę, że Kościół jest czym? Organizacją przestępczą? - powiedział duchowny. - Ta okładka udowodni tylko jedno: że "Newsweek" ma jakąś fobię na punkcie Kościoła. Za każdym razem musi być ksiądz pedofil albo ksiądz, który ma kochankę, ksiądz homoseksualista, ksiądz złodziej itd. - ironizował ks. Sowa.

Kazimierz Sowa podkreślił, że z samym tekstem, który zapowiada kontrowersyjna okładka, można dyskutować. - Kościół nie ma problemu z pedofilią. Zasady, w jaki należy te sprawy wyjaśniać (księży pedofilów - red.), zostały bardzo jasno określone - powiedział. - Mamy do czynienia z sytuacjami, które nie powinny się zdarzać. Ta sprawa powinna mieć szczęśliwy finał, a takim finałem może być tylko orzeczenie sądu - dodał.

Ks. Sowa: "Longchamps de Berier zasmucił mnie"

Ks. Kazimierz Sowa odniósł się także do niedawnych słów ks. Franciszka Longchamps de Berier, który w wywiadzie dla "Uważam Rze" stwierdził, że dzieci poczęte metodą in vitro mają "dotykową bruzdę na czole". - Ten cytat będzie się za nim ciągnął do końca - powiedział dyrektor Religia TV. - Zasmucił mnie ks. de Berier nie tylko wywiadem dla "Uważam Rze", zasmucił mnie swoim pełnym przekonania stanowiskiem, że racja jest po jego stronie - dodał.

Duchowny zaznaczył, że Franciszek Longchamps de Berier jako ksiądz "miał prawo określić, że in vitro jest tym, co często się określa jako tzw. niegodziwa metoda". - Natomiast nikt, ani ksiądz, ani żadna inna osoba, nie ma prawa dyskredytowania dzieci, które przychodzą na świat metodą in vitro - podkreślił ks. Sowa.

DOSTĘP PREMIUM