"Potrzebna jest wrażliwość na Wiejskiej i w ministerstwach". Dlaczego państwo tak wiele chce o nas wiedzieć?

Informacje o osobach uzależnionych od narkotyków mają być zbierane w centralnej bazie danych. Fundacja Panoptykon alarmuje, danych ma być tak wiele, że istnieje ryzyko łatwej identyfikacji uzależnionych. - Nie po raz pierwszy zabrakło wrażliwości na kwestie prywatności. Państwo tworzy coraz więcej systemów, w których obywatel jest tylko punktem - mówi Wojciech Klicki z fundacji Panoptykon.

Centralna baza informacji o osobach uzależnionych od narkotyków ma powstać w Krajowym Biurze do spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Jej powstanie tłumaczone jest przepisami Unii Europejskiej. Ale okazuje się, że nasze regulacje idą znacznie dalej.

- Biuro powinno zbierać informacje tylko w pięciu podstawowych obszarach - np. jaki jest zakres narkomanii, ile było zgonów, jaka jest skala zakażeń wirusem HIV. A nasze przepisy nakładają obowiązek zbierania znacznie większej liczby informacji. Na przykład będą o tym, czy osoba uzależniona posiada dzieci i jakie ma wykształcenie. Czyli powstanie centralna baza danych, które nie są absolutnie potrzebne do deklarowanych celów, czyli celów statystycznych - uważa Wojciech Klicki z fundacji Panoptykon.

Co ciekawe katalog danych nie jest zamknięty, więc urzędnicy będą mogli - w każdej chwili - go poszerzyć.

Szczegóły tylko dla lekarzy

Informacje do bazy centralnej mają przekazywać placówki medyczne. I nikt nie protestuje, że to one właśnie zbierają takie wrażliwe dane. Bo, jak podkreśla Klicki, są one ważne dla lekarzy. - Ale nie powinny one wszystkie trafiać do bazy centralnej. Bo istnieje ryzyko identyfikacji. Nie wiem, czy tak się stanie. Ale po co stwarzać takie ryzyko? - pytał gość programu "Połączenie" w TOK FM.

Zresztą nie pierwszy raz powstaje centralna baza, która zbiera tak wiele informacji. Bo jak przypomniał ekspert, podobny schematy posłużył do stworzenia Systemu Informacji Oświatowej. - I nikt nie pomyślał, że dla celów statystycznych wystarczą dane anonimowe. I tak tworzy się wielką bazę danych dla celów statystycznych. A w praktyce powstaje niebezpieczeństwo. Okazuje się, że państwo tworzy coraz więcej systemów, w którym obywatel jest tylko punktem - podkreślał Klicki.

Bo brakuje wrażliwości...

Nie można zapominać, że trwają prace nad stworzeniem centralnego systemu informacji medycznych... I w tym przypadku - według fundacji Panoptykon - także istnieje ryzyko, że wrażliwe dane będą wypływać.

Zdaniem Wojciecha Klickiego to, co dzieje się w Polsce "zaburza równowagę między obywatelem i państwem". - Nie po raz pierwszy zabrakło wrażliwości na kwestie prywatności, że dane są wartością, która wymaga ochrony sama z siebie. Potrzebna jest wrażliwość na ul. Wiejskiej i w ministerstwach, gdzie tworzone są rozporządzenia w sprawie zbierania danych - stwierdził gość TOK FM.

W przypadku bazy dotyczącej osób uzależnionych od narkotyków rozporządzenie powstaje w Ministerstwie Zdrowia.

DOSTĘP PREMIUM