Ekspert: By przyciągnąć imigrantów, Polska musi zapewnić im całoroczne zatrudnienie, a nie - sezonową pracę na budowach

- Jeśli chcemy przyciągnąć więcej imigrantów, trzeba ich przyciągnąć do tych sektorów gospodarki, które mają charakter niesezonowy i zapewnią im zatrudnienie przez cały rok - mówił w TOK FM dr Michał Polakowski, komentując raport fundacji Energia dla Polski. Wg niego Polska jest skazana na imigrantów i do 2050 roku musi przyciągnąć ponad 5 mln z nich, by załatać powiększającą się dziurę demograficzną.

Prawie 244 tys. pracowników ze Wschodu - głównie Ukraińców - przyjechało w 2012 r. legalnie pracować w Polsce. To o 80 tys. więcej niż rok wcześniej - podała "Rzeczpospolita" . Wzrosła też zapewne i ogromna szara strefa. Ale według ekspertów nawet tak liczne przyjazdy to kropla w morzu potrzeb. Jak wynika z raportu fundacji Energia dla Europy, aby kraj się nie wyludniał, do 2050 r. powinno się u nas osiedlić 5,2 mln osób.

Naszą politykę imigracyjną komentował w programie "Post factum" w Radiu TOK FM dr Michał Polakowski, ekspert ds. polityki społecznej z Fundacji ICRA i Instytutu Studiów Zaawansowanych. Jak podkreślił, sytuacja naszego kraju, jeśli chodzi o migrację, jest szczególna: - Polska polityka rekrutacji cudzoziemców jest bardzo ściśle związana z ich aktywnością na rynku pracy - my chcemy pracowników. Polska jest też w takiej specyficznej sytuacji, że potrzebuje osób, które posiadają dość niskie kwalifikacje - widać to po sektorach, w których przedsiębiorcy starają się rekrutować cudzoziemców. Najczęściej jest to budownictwo i rolnictwo, bardzo sezonowe sektory... Pracowników z zagranicy potrzebujemy więc w określonym sezonie roku, co widać po danych - od II do III kwartału przyjeżdża do nas najwięcej cudzoziemców.

Jak mówił ekspert, jeśli państwo chce przeciwdziałać problemom demograficznym poprzez przyciąganie cudzoziemców, musi zmienić ten trend na rynku pracy: - Bez wątpienia polityka imigracyjna jest silnie związana z rynkiem pracy i jeśli chcemy przyciągnąć więcej imigrantów, trzeba ich przyciągnąć do tych sektorów gospodarki, które mają charakter niesezonowy i zapewnią im zatrudnienie przez cały rok. Taki napływ świeżej krwi do innych sektorów byłby bardzo korzystny.

Zobacz wideo

Innym problemem, który zniechęca imigrantów do osiedlania się w Polsce, są - według Polakowskiego wciąż widoczne problemy Polaków z akceptacją obcokrajowców. - Nie jesteśmy jeszcze tego nauczeni, wskazują na to badania sondażowe. Zwłaszcza w stosunku do osób ze Wschodu niechęć Polaków wciąż jest spora, większa niż w stosunku do nacji zachodnich - przyznał ekspert.

Szwankuje też pomoc ze strony instytucji: - A na poziomie systemowym polityka integracji kuleje, brak jest spójnej wizji tego, co polski rząd chciałby zrobić z tymi imigrantami. Wracamy do problemu krótkoterminowości: cudzoziemcy przyjeżdżają do Polski na kilka miesięcy i wracają. Cudzoziemcy mają też problem z partycypacją polityczną w Polsce, dostępem do polskiej służby zdrowia... Procedury istnieją, natomiast wdrożenie ich zwłaszcza na poziomie lokalnym jest bardzo trudne. Np. gdy mówimy o szkole, powinno się położyć większy nacisk na asystenta, który wprowadzałby wielokulturowość do klas, w których są cudzoziemcy. Podobnie lekarze - nie są przygotowani do kontaktu z cudzoziemcami.

Eksperci wypowiadający się dla "Rzeczpospolitej" zwracają uwagę na to, że rząd już teraz powinien pracować nad rozwiązaniami, które zachęcą do osiedlania się w Polsce mieszkańców krajów sąsiadujących z nami: Ukrainy, Białorusi czy Rosji. Prof. Krystyna Iglicka ubolewa nad tym, że Polska jest dla Ukraińców tylko krajem tranzytowym w drodze na Zachód, a Mirosław Bieniecki, szef Instytutu Studiów Migracyjnych dodaje: - Inaczej za kilka lat trzeba będzie ściągać Chińczyków, Pakistańczyków, Afrykanów i Arabów. Dla społeczeństwa może to być zbyt duży szok.

Co na to dr Polakowski. - Trudno mi to skomentować. Prawdopodobnie jest to przejaw jakiejś racjonalnej postawy, że skoro te osoby już są w Polsce: Ukraińcy, Białorusini - faktycznie są bliscy kulturowo i szybko się uczą polskiego. Ale jest jeszcze przecież kwestia Wietnamczyków, którzy nie tylko tu są, ale odgrywają dużą rolę, np. jako przedsiębiorcy - ocenia.

DOSTĘP PREMIUM