Milewicz trafnie o tym, co ateizuje Polskę (i wcale nie kabaret Limo)

Żarty z papieża oburzyły posłów walczących z ateizacją Polski. Ewa Milewicz, publicystka ?Gazety Wyborczej?, dziwi się, że zajęli się tak nieistotną sprawą jak skecz. A nie prawdziwymi przyczynami odchodzenia od Kościoła.

- Parlamentarny zespół ds. przeciwdziałania ateizacji Polski - Bogu dzięki, że jest. Ma co robić. Poskromić zakusy zakonów na hektary publicznej ziemi. Zachęcać Kościół do liczenia się ze zdaniem świeckich: nie chcą kościoła, wolą park - proszę bardzo. Zachęcać proboszczów do skromnego życia. Mniej na budowle kościelne, auta, więcej na dożywianie dzieci, ich naukę. Nauczać księży, że jeśli nie wezwą pogotowia do rodzącej kochanki, a ich dziecko umrze, to źle to zrobi Kościołowi - pisze Ewa Milewicz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" . Jej zdaniem to właśnie takie rzeczy sprawiają, że ludzie odwracają się od Kościoła.

- Tymczasem - Boże, widzisz i nie grzmisz - zespół ds. przeciwdziałania ateizacji Polski te sprawy pominął. Zajął się natomiast niewyszukanym występem w TVP2 kabaretu Limo, który nabijał się z przewodu pokarmowego papieża (że taki jak u każdego człowieka) i ze staruszek terrorystek. Zespół naskarżył na Limo do KRRiT - pisze publicystka "Gazety Wyborczej".

Afera ze stand-upem Abelarda Gizy, kabareciarza z Limo, wybuchła w weekend. W piątkowym programie "Tylko dla dorosłych" Giza żartował m.in. z papieża i starszych ludzi.

DOSTĘP PREMIUM