"Przedsiębiorczy" szpital brał za operacje dwa razy: prywatnie i na NFZ

Te same operacje szpital ortopedyczny w Jabłonnie sprzedał dwa razy. Pacjent kupował prywatny zabieg za kilka tysięcy złotych. Drugie tyle dał NFZ, bo według dokumentów operację wykonano w ramach państwowego ubezpieczenia. To nie wszystkie grzechy szpitala, jakie odkryli dziennikarze "Gazety Wyborczej" i "Uwagi" TVN.

Osteon ma kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale - jak informuje pacjentów - na bezpłatny zabieg trzeba poczekać. Pani Karolina, 28-latka, która po wypadku miała zerwane więzadło w kolanie, czekać nie chciała. Wybrała operację prywatną za 9 tys. zł - według zapewnień lekarzy - lepszą metodą niż operacja refundowana przez NFZ. Cóż z tego, skoro po operacji rehabilitacja nie przyniosła efektów, a zewnętrzny ortopeda wystawił diagnozę: przeszczep źle ulokowany, kolano niestabilne, będą potrzebne aż dwie operacje.

Pacjentka wróciła do Osteonu, by skserować swoją dokumentację medyczną. Z niej dowiedziała się, że jej zabieg był bezpłatny, bo sfinansowany przez NFZ. Pani Karolina: - Nie mogłam uwierzyć! Napisałam skargę do NFZ, bo przecież przy operacji dostałam z Osteonu paragon z napisem "usługa medyczna".

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej" >>

DOSTĘP PREMIUM