Dymek: Wybuch bomby we Wrocławiu pomógł władzy. Mogę domniemywać, że Błaszczak był zachwycony

- Zamach we wrocławskim autobusie przykrył sprawę śmierci Igora Stachowiaka. Był na rękę ministrowi Błaszczakowi - ocenił w 'Poranku Radia TOK FM" publicysta Jakub Dymek.

Goście Piotra Kraśki rozmawiali na temat głośnej sprawy Igora Stachowiaka, który został zatrzymany przez policję 15 maja 2016 roku na wrocławskim rynku. Obezwładniło go wówczas i skuło w kajdanki kilku policjantów. Wobec mężczyzny użyto również paralizatora. Stachowiak trafił na jeden z komisariatów, gdzie po czterech godzinach zmarł. 

"Wygrała polityka"

W czasie porannej rozmowy przypomniano, że zaledwie kilka dni po śmierci mężczyzny we wrocławskim autobusie wybuchła bomba. Zdaniem publicysty wydarzenie to wpłynęło na dalszy przebieg sprawy Igora Stachowiaka.    

To była wymarzona sytuacja dla ministra Błaszczaka, aby skierować uwagę na to, co jest jego ulubionym tematem, czyli rzekome zagrożenie terrorystyczne w Polsce. 

Dlaczego? - Po pierwsze: pozwoliło mu to argumentować za wprowadzaną wówczas ustawę antyterrorystyczną. Po drugie: zwołano kilka konferencji prasowych, podczas których minister MSWiA oraz minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przekonywali, że wzmocnienie inwigilacji służb, przekazywanie im nowych kompetencji oraz uchroni nas przed atakami - wymienia Jakub Dymek. 

Pozwoliło to, nie mówię, że celowo, ale w efekcie, zamieść sprawę pod dywan. Pozwoliło władzy nie rozmawiać o tej sprawie dłużej niż było to konieczne - podkreślił publicysta.

Pierwsze miesiące nowej władzy

Z kolei Bogusław Chrabota, naczelny "Rzeczpospolitej" zwrócił uwagę na to, że do śmierci Igora Stachowiaka doszło w pierwszych miesiącach nowej władzy.  

Myślę, że tu zagrała polityka. Po prostu wydarzenia były tak różne od wizji państwa, które próbował zaserwować Polakom PiS, że strasznie bano się upublicznienia tego wszystkiego - podkreślił.

Podczas rozmowy goście zgodzili się także z tym, że dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie do polskiego Kodeksu karnego (nieistniejącego) pojęcia: tortur.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM