Czeczen, odesłany przez Polskę na Białoruś, idzie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Mężczyzna, który był w Czeczenii prześladowany i któremu Straż Graniczna kilkadziesiąt razy odmówiła możliwości złożenia wniosku o status uchodźcy, skarży Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Pomagają mu polscy prawnicy.

To precedensowa sprawa, a chodzi o traktowanie Czeczenów na przejściu w Terespolu. Każdego dnia są odsyłani - Straż Graniczna odmawia wpuszczenia ich do Polski mimo, że próbują składać wnioski o status uchodźcy.

Prawnicy nie mogli pomóc

W marcu adwokaci z Warszawy - w sumie kilkanaście osób - pojechali do Terespola, by wesprzeć grupę Czeczenów we wjeździe do Polski. Mimo, że mieli ich pełnomocnictwa i pomimo tego, że cudzoziemcy mieli już wypełnione wnioski o nadanie statusu uchodźcy - prawników do nich nie wpuszczono, a Czeczeni zostali odesłani na Białoruś. Wśród nich ten, który teraz skarży Polskę.

Polska nie słucha się Trybunału

Czeczen już wcześniej dostał z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu tzw. środek tymczasowy - ETPC zakazał polskim władzom odsyłania go z powrotem na Białoruś. Polska nie zastosowała się jednak do tego zakazu - mężczyzna musiał wrócić pociągiem do Brześcia. Kolejne podjęte później próby złożenia wniosku o ochronę międzynarodową też nie przyniosły efektu.

Naruszone cztery artykuły

Polscy prawnicy, którzy walczą m.in. o przestrzeganie praw człowieka, pomogli mężczyźnie złożyć skargę na Polskę. Podniesiono w niej naruszenie kilku artykułów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka:

1) naruszenie art. 3, nakazującego ochronę przed torturami oraz nieludzkim lub poniżającym traktowaniem - chodzi o to, że istnieje ryzyko wydania mężczyzny przez władze Białorusi władzom Rosji i tym samym ryzyko tego, że będzie musiał wrócić do Czeczenii, gdzie już wcześniej doświadczał tortur i skąd uciekł.

2) naruszenie art. 4 Protokołu nr 4, który zakazuje zbiorowego wydalania cudzoziemców - bowiem taka praktyka na przejściu w Terespolu stosowana jest codziennie. Czeczeni są nieustannie zawracani na Białoruś, bez przyjrzenia się ich konkretnym, indywidualnym historiom.

3) naruszenie art. 13 w związku z art. 4 Protokołu nr 4 oraz art. 3 Konwencji, czyli brak zapewnienia skutecznego środka odwoławczego - ponieważ decyzja o odmowie wjazdu jest wykonywana natychmiast, co oznacza, że złożone od niej odwołanie do Komendanta Głównego Straży Granicznej nie wstrzymuje jej wykonania.

4) naruszenie art. 34 Konwencji w związku z art. 39 Regulaminu Trybunału, czyli zignorowanie przez polskie władze wydanego przez Trybunał środka tymczasowego zakazującego zawrócenia mężczyzny na Białoruś.

Adwokaci pro bono

Skarżącego w postępowaniu przed Trybunałem reprezentują pro bono: Sylwia Gregorczyk-Abram, Maria Radziejowska oraz Jacek Białas. Czym może się skończyć postępowanie przed Trybunałem? Na przykład przyznaniem mężczyźnie odszkodowania, które Polska będzie musiała mu wypłacić.

Ta konkretna sprawa nie jest jedyną - organizacje pozarządowe, ale też Rzecznik Praw Obywatelskich od długiego czasu alarmują, że Straż Graniczna łamie prawo nagminnie odmawiając Czeczenom możliwości złożenia wniosku o status uchodźcy.

Wielokrotnie donosiły o tym w swoich raportach takie organizacje jak Stowarzyszenie Interwencji Prawnej i Helsińska Fundacja Praw Człowieka, organizacje międzynarodowe m.in. Human Rights Watch czy białoruska Human Constanta, wspierająca uchodźców z Czeczenii w Brześciu.

Błaszczak "to w istocie słaby człowiek"

DOSTĘP PREMIUM