"Polski Sejm i Senat już prawie utraciły wszelką autonomię i ustrojowy sens. Stał się fasadą"

- Parlament stał się fasadą - uważa Jerzy Baczyński. Wg redaktora naczelnego "Polityki", gdyby PiS przejęłoby kontrolę nad sądownictwem "cały aparat państwa stałby się instrumentem kontroli i przemocy wobec społeczeństwa". W łagodniejszej wersji - zastraszania i korupcji.

Redaktor naczelny tygodnika nie owija w bawełnę, zapowiadaną przez PiS reformę sądownictwa porównuje do zamachu stanu. - Projekt tak jawnie łamie tu akurat dość precyzyjnie zapisy konstytucji, że wielu poważnych prawników wciąż nie wierzy, że mógłby w tej postaci zostać uchwalony; liczą na opamiętanie władzy, jakiś wewnętrzny rozłam, na weto Andrzeja Dudy - pisze w najnowszej "Polityce".

- Bo gdyby nie, to trzebaby uznać, że naprawdę dokonał prawny zamach stanu, że władza sama anulowała wyniki wyborów, podkreśliła swój demokratyczny mandat i stała się nielegalna. 

Byłoby to formalne dotknięcie trwającego od półtora roku procesu demontażu świętej dla zachodnich demokracji reguły trójpodziału władz, która u nas już zmieniła się w karykaturę. Władza ustawodawcza, czyli polski Sejm i Senat, już prawie utraciła wszelką autonomię i ustrojowy sens

- ocenia Jerzy Baczyński. I wymienia dlaczego:

Ustawy wchodzą pod obrady bez jakichkolwiek konsultacji społecznych, na drukach podpisywanych in blanco przez posłów większości; procedowanie są nocą, z pominięciem wewnętrznych parlamentarnych regulaminów i dobrych obyczajów, a opozycja jest całkowicie ignorowana w procesie legislacyjnym.

- pisze, komentując wprost: - Parlament stał się fasadą. 

Zdaniem redaktora naczelnego "Polityki", przejęcie sądownictwa w Polsce oznaczałoby "ostateczne odebranie państwu funkcji Res Publiki, Rzeczy Pospolitej". 

Cały aparat państwa stałby się wyrazicielem woli jednej partii i jej lidera; w razie potrzeby instrumentem kontroli i przemocy wobec społeczeństwa, w łagodniejszej wersji - zastraszania i korupcji

- uważa Baczyński. I dodaje: - Bez niezależnych i samorządowych sądów  - tu nigdy dość powtarzania - jako obywatele, jako jednostki, tracimy bowiem bezpieczeństwo, nasze prawa przestają być skutecznie chronione. 

Cały tekst w nowym numerze "Polityki".

''Czy Polacy zasługują na rządy PiS?''

DOSTĘP PREMIUM