Uwierzyliście w kornika w Puszczy? Oto dowód, o co tak naprawdę chodzi Szyszce

- Ludzie, którzy blokowali wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej, otrzymują od Lasów Państwowych wezwania do zapłacenia wysokich odszkodowań - mówi Ewa Sufin z Fundacji Strefa Zieleni i Partii Zieloni w Radiu TOK FM.

Resort środowiska od dawna podkreśla, że wycinka drzew zaatakowanych przez kornika drukarza ma służyć ratowaniu drzewostanu przed przedwczesnym rozpadem. Tymczasem ekolożka Ewa Sufin, aktywistka Partii Zieloni rzuca na sprawę nowe światło. 

"Żądają pieniędzy" 

Ludzie, którzy blokowali maszyny wycinające w drzewa Puszczy Białowieskiej zaczynają dostawać wezwania do zapłacenia bardzo wysokich odszkodowań

- mówi Ewa Sufin w "Popołudnie Radia TOK FM". O jakie dokładnie odszkodowania chodzi? 

Chodzi o straty spowodowane wstrzymaniem wycinki, a w efekcie brakiem zysków ze sprzedaży drewna przez Lasy Państwowe

- wyjaśnia ekolożka. I podkreśla, że działania Lasów Państwowych kłócą się, z tym, co od wielu miesięcy - jak mantrę - powtarza minister Szyszko, który tłumaczy się, że wycinając drzewa, broni Puszczę Białowieską przed kornikiem drukarzem.

Ministerstwo środowiska wycinkę nazywa "działaniami ochronnymi". Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej tłumaczył, że prowadzone są "wyłącznie działania ochronne", w zgodzie z unijnym prawem.

Wezwania do zapłacenia kar kłóci się z tym, co mówi ministerstwo środowiska Komisji Europejskiej i UNESCO

- podkreśla szefowa Fundacji Strefa Zieleni. 

UNESCO wstrzymuję, PiS tnie dalej

Przypomnijmy. Sprawa wycinki Puszczy Białowieskiej odbiła się szerokim echem na całym świecie. Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO wezwał polski rząd do natychmiastowego wstrzymania wycinki w najstarszych częściach lasu. Zadecydowano także, że do Białowieży zostanie raz jeszcze wysłana misja ekspertów, która oceni czy Puszczę Białowieską należy wpisać na Listę Dziedzictwa Zagrożonego.

Przeczytaj także: Sędzia ETS: Dalsza wycinka Puszczy, już po decyzji Trybunału, łamie zasadę równego traktowania

Z kolei jak przypomina Greenpeace konieczność specjalnej ochrony Puszczy Białowieskiej, dostrzegał już m.in. prezydent Lech Kaczyński, którego zespół ekspertów przygotował projekty ustaw, uznających konieczność poszerzenia granic Białowieskiego Parku Narodowego

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM