Łódź stawia sprawę ostro. Pozwie rząd, jeśli nie dostanie pieniędzy

Łódź zapowiada, że pójdzie do sądu, jeśli Ministerstwo Edukacji nie zwróci miastu 6 mln zł wydanych na reformę edukacji, czyli m.in. likwidację gimnazjów i powrót do 8-letniej podstawki od września tego roku.

Wcześniej Łódź wystąpiła z pismem do ministerstwa o zwrot kosztów dostosowania pracowni szkolnych. Resort uznał jednak, że miasto nie spełnia wszystkich kryteriów.
Ponadto miasto chciało dostać na odprawy dla zwalnianych nauczycieli ponad 2 miliony złotych, a dostało tylko 600 tys.

- To daleko idąca nieuczciwość - skomentował to wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela. Wiceprezydent przekonywał, że zwrot pieniędzy się miastu należy, bo minister edukacji zapewniała wcześniej, że samorządy nie będą płaciły za reformę.

Czytaj też: Stało się. Szpitale alarmują: trzeba zamykać oddziały. Zaczyna brakować lekarzy specjalistów

W każdej szkole podstawowej ruszyła 7 klasa, od 1 września 2018 ruszy 8 klasa. Reforma jest wdrażana i oczekujemy pełnej rekompensaty finansowej za działania, które Łódź podejmuje - argumentuje Trela.

Pismo w sprawie zwrotu pieniędzy wiceprezydent Łodzi przesłał już do ministerstwa edukacji.

Zobacz też:

Kim atakuje symetrystów: Przez dwa lata mówiliście, żeby nie histeryzować i co?

DOSTĘP PREMIUM